Burza w sieci po nagraniu z zoo w Łącznej. Prokuratura reaguje

Profil Świat Zwierząt Egzotycznych udostępnił nagranie z Łącznej, ukazujące lemura, który wydostał się z klatki. Od kilku dni trwają tam działania policji w związku ze zleceniem prokuratury. Zapytaliśmy śledczych, czy zwierzęta są odpowiednio zabezpieczone. – Zostało osiągnięte porozumienie, w ramach którego dotychczasowi pracownicy zoo powrócili na miejsce pracy – przekazał o2.pl prok. Mariusz Pindera.

Screnn z nagrania z zoo w ŁącznejScrenn z nagrania z zoo w Łącznej
Źródło zdjęć: © Facebook | Świat Zwierząt Egzotycznych
Rafał Strzelec

Profil Świat Zwierząt Egzotycznych opublikował film, na którym widać lemura wydostającego się z wybiegu. Zwierzę weszło po ogrodzeniu, a potem przeskoczyło na drzewa znajdujące się obok. Maluch wydostał się, choć nie powinno go tam być. Nagranie pochodzi z zoo w Łącznej, gdzie trwały w ostatnich dniach działania policji na zlecenie prokuratury. Film stawia pod znakiem zapytania kwestię zabezpieczenia zwierząt, które zostały na terenie obiektu.

"Oto bezlitosny, porażający dowód na to, jak w rzeczywistości wygląda 'profesjonalne zabezpieczenie wybiegów' przez pseudofundacje i asystujące im służby w ZOO Łączna. Spójrzcie na to VIDEO – to nie jest kadr z sielankowego filmu, to przerażony, zdezorientowany lemur katta biegający luzem po dachu, poza swoim bezpiecznym kompleksem! W wyniku siłowego, chaotycznego i kompletnie nieudolnego forsowania ogrodzeń przez osoby postronne, struktura bezpiecznych wybiegów została zdemolowana. Efekt? Wiele wysoce wrażliwych, dzikich zwierząt uciekło i biega samopas w strefie prowadzonych działań!" – czytamy na profilu Świat Zwierząt Egzotycznych.

Policja i prokuratura zabierają głos ws. ZOO Łączna

Zapytaliśmy policję, co wiadomo na temat zabezpieczenia zwierząt. – Prokuratura wyda oświadczenie w tej sprawie – przekazał o2.pl nadkom. Marcin Świeży z policji w Wałbrzychu.

Zostało osiągnięte porozumienie, w ramach którego dotychczasowi pracownicy zoo powrócili na miejsce pracy i zwierzęta, które zostały na miejscu, zostały przekazane pod ich opiekę. Nastąpiło to dziś w godzinach popołudniowych – mówi o2.pl Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Jak dodał Pindera, jest to gest, który ma "uspokoić sytuację". Obiekt nadal pozostaje zamknięty dla odwiedzających.

O co chodzi w sprawie ZOO Łączna?

Sprawa zoo w Łącznej budzi ogromne emocje. Uporządkujmy podstawowe fakty. Akcja na terenie ogrodu prowadzona jest od wtorku na polecenie Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami (art. 35 ustawy o ochronie zwierząt). Pięć osób, w tym właściciel Marcin N., zostało zatrzymanych. Śledczy pracowali nad sprawą od kilku miesięcy po doniesieniach organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt. W sprawie pojawiły się bulwersujące informacje.

"Na terenie ogrodu w toku oględzin znaleziono zakopane kości zwierząt, w szczególności kopytnych, których śmierć nie jest na razie wyjaśniona. Natomiast pozostałe w ogrodzie zwierzęta były utrzymywane w zimnie pomimo ich potrzeb gatunkowych, w szczególności w odniesieniu do gatunków pochodzących z obszarów o ciepłym klimacie. Przeprowadzone oględziny wykazały również, że na terenie zoo nie ma odpowiedniego zapasu karmy dla zwierząt" – przekazała 14 października prokuratura.

W związku z powyższymi informacjami podjęto decyzję o relokacji zwierząt. "Prokurator prowadzący sprawę podjął decyzję o zaangażowaniu specjalistów z zakresu weterynarii i opieki nad zwierzętami, którzy oceniają stan poszczególnych zwierząt i podejmują decyzje dotyczące ich dalszego miejsca pobytu, w tym ewentualnego transportu do innych placówek" – przekazała policja. Jak dodano, "działania prowadzone na terenie obiektu nie oznaczają, że wszystkie zwierzęta zostaną przewiezione w inne miejsca, a celem działań, co potwierdziła w wypowiedziach medialnych prokuratura, nie jest likwidacja ogrodu zoologicznego".

Sytuacja oburzyła mieszkańców

Działania służb w tej sprawie wywołały burzę. Wielu mieszkańców okolicznych miejscowości stanęło murem i protestowało pod zoo w obronie ośrodka. W czwartek doszło do szarpaniny z mundurowymi. W związku z incydentami jedna osoba została ukarana mandatem, a cztery zatrzymano w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.

W piątek (16 października) prokuratura poinformowała, że Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowe aresztowanie podejrzanego Marcina N., właściciela zoo. "Zastosował natomiast wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 50 000 zł, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, zakazu kontaktowania się z imiennie wskazanymi osobami" – przekazała prokuratura ze Świdnicy w komunikacie.

Wybrane dla Ciebie