Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który miał topić się w zbiorniku wodnym. Na miejsce skierowano patrol. Policjanci, mając świadomość, że liczy się każda sekunda, niezwłocznie przystąpili do działań ratunkowych.
Jeden z funkcjonariuszy wszedł do wody, aby dotrzeć do poszkodowanego. Po dopłynięciu okazało się jednak, że bezpośrednie udzielenie pomocy jest niemożliwe.
Gęsta roślinność wodna skutecznie uniemożliwiała swobodne poruszanie się i stwarzała realne zagrożenie również dla policjanta. W tej sytuacji funkcjonariusz podał mężczyźnie gałąź, której ten mógł się chwycić - relacjonuje mł. asp. Ewa Majdzińska.
WIDEOWjeżdżali w wodę i po chwili stawali. Żywioł uderzył w Luizjanę
Przez cały czas utrzymywał z nim kontakt słowny, uspokajał go, motywował do zachowania spokoju oraz monitorował jego stan, jednocześnie podejmując działania, aby nie dopuścić do zanurzenia się poszkodowanego.
Po kilkunastu minutach na miejsce dotarli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Strażacy, wykorzystując deskę ratowniczą i sprzęt linowy, bezpiecznie ewakuowali mężczyznę z wody. Następnie został on przekazany pod opiekę ratowników medycznych i przewieziony do szpitala. Jak się okazało, znajdował się pod wpływem alkoholu.
Przypominamy: alkohol i kąpiel to wyjątkowo niebezpieczne połączenie. Nawet niewielka ilość alkoholu osłabia koncentrację, zaburza ocenę sytuacji, spowalnia reakcje i zwiększa ryzyko utraty sił czy orientacji w wodzie. Wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do dramatu - podkreśla policja.
Mundurowi przypominają, by nigdy nie wchodzić do wody po spożyciu alkoholu. "Korzystajmy wyłącznie z wyznaczonych i strzeżonych kąpielisk, reagujmy, gdy zauważymy osobę potrzebującą pomocy" - apelują.