Była na Krupówkach. Aż się zagotowała. "Zastanówcie się"
Facebooka obiega wpis opublikowany krótko po spacerze na zakopiańskich Krupówkach. Pewna kobieta oburzyła się zachowaniem dzieci. "Przeliczyłam się" - pisze rozczarowana.
Źródło zdjęć: © Facebook, webcamera.pl | Zakopane i piękno Tatr
Wpis oburzonej kobiety pojawił się na facebookowym profilu "Zakopane i piękno Tatr". Autorka już na wstępie zaznaczyła: "jestem wkurzona".
Dziś pierwszy raz od dawna wyszłam wieczorem na Krupówki z psem. Liczyłam, że może dziś nie będą strzelać - niestety przeliczyłam się i naraziłam Dino na ogromny stres. W tłumie były dzieci strzelające diabełkami pod nogi ludzi kompletnie bez kontroli. Do tego lasery, którymi świecono na oślep - jeden trafił mnie i mojego psa - zaznaczyła.
"To realne zagrożenie"
Następnie postanowiła wystosować apel do rodziców.
Apel do rodziców (nie do wszystkich — dziękuję tym odpowiedzialnym): zastanówcie się, jakie "zabawki" kupujecie dzieciom. Diabełki i lasery nie są zabawkami — na opakowaniach wyraźnie jest napisane, że to produkty dla dorosłych. Były już przypadki oślepienia ludzi i pilotów - spostrzegła.
Pod koniec wpisu zaznaczyła jeszcze, że "to realne zagrożenie dla ludzi i zwierząt". "Strzelanie pod nogi i świecenie po oczach w tłumie to zwykłe idioctwo. Jestem za zakazem sprzedaży takich akcesoriów" - podsumowała.
W komentarzach odezwało się wielu internautów. Nie brakuje osób, które nie zgadzają się z autorką wpisu. Są jednak też tacy, którzy ją popierają.
Trudno się z tym nie zgodzić – to, co opisujesz, to realny problem i zupełnie niepotrzebne zagrożenie, zwłaszcza w tak zatłoczonym miejscu. Dla dzieci to "zabawa", a dla innych ludzi i zwierząt ogromny stres, a czasem realna krzywda. Odpowiedzialność dorosłych i jasne zasady w przestrzeni publicznej są tu absolutnie konieczne, bo Krupówki to nie poligon ani lunapark - czytamy w jednym z komentarzy.