Były książę Andrzej zniknie z linii sukcesji? Kolejny kraj za
Rząd Nowej Zelandii zapowiada poparcie dla usunięcia Andrew Mountbatten-Windsora z linii sukcesji. Decyzję uzależnia od działań Londynu i wyniku śledztwa.
Najważniejsze informacje
- Nowa Zelandia deklaruje, że poprze brytyjskie plany usunięcia bylego księcia Andrzeja z linii sukcesji.
- Australia wcześniej przesłała list z poparciem dla takiego rozwiązania.
- Londyn rozważa specjalną ustawę, a sprawa toczy się przy trwającym równolegle dochodzeniu policji.
Nowa Zelandia publicznie zasygnalizowała stanowisko w sprawie przyszłości Andrzeja Mountbatten-Windsora w linii brytyjskiej sukcesji. Rzecznik premiera Christophera Luxona przekazał, że Wellington poprze propozycję Londynu, jeśli ta trafi pod obrady. Jak podaje BBC, to kolejny głos z państw Wspólnoty po ruchu Australii.
Według oświadczenia cytowanego przez media, rząd w Wellington wiąże swoje stanowisko z przebiegiem śledztwa i ewentualnymi krokami brytyjskiego rządu. W tle pozostaje informacja o zatrzymaniu Andrzeja pod zarzutem nadużycia władzy publicznej. Zainteresowanie opinii publicznej koncentruje się teraz na możliwej ścieżce legislacyjnej w Londynie.
Syn królowej Elżbiety aresztowany. Pozbawiono go tytułu królewskiego
Wicepremier Nowej Zelandii David Seymour ocenił, że sprawa nie jest priorytetem dla obywateli. Wskazał na inne wyzwania, z którymi mierzą się mieszkańcy. Ten wątek kontrastuje z oficjalnymi sygnałami rządu o gotowości do poparcia zmian, jeśli Wielka Brytania rozpocznie proces legislacyjny.
Andrzej Mountbatten-Windsor zajmuje obecnie ósme miejsce w linii dziedziczenia brytyjskiej korony. Choć odebrano mu tytuły oraz część przywilejów, nadal pozostaje w linii sukcesji.
Australia i presja Wspólnoty
Dzień wcześniej premier Australii Anthony Albanese przesłał do Londynu pismo, w którym jego rząd deklaruje gotowość do poparcia usunięcia Andrzeja z linii sukcesji. W liście znalazły się odniesienia do powagi zarzutów oraz do potrzeby pełnego przebiegu procedur prawnych. Wspólne stanowisko dwóch kluczowych państw Wspólnoty Narodów wzmacnia polityczną podstawę dla potencjalnych decyzji w brytyjskim parlamencie.
W trakcie konferencji w Auckland premier Christopher Luxon podkreślił stały kontakt między gabinetami obu krajów. Zwrócił uwagę, że stanowisko Nowej Zelandii jest znane stronie brytyjskiej od kilku dni. To sygnalizuje gotowość do skoordynowanego działania, jeśli Westminster sięgnie po narzędzia ustawowe.
Co z legislacją w Londynie?
Rząd w Wielkiej Brytanii analizuje wprowadzenie ustawy, która mogłaby usunąć Andrzeja z linii sukcesji. Jak wskazują przedstawiciele Londynu, taki krok wymaga poparcia wszystkich 14 państw Wspólnoty, w których król Karol III jest głową państwa, w tym Australii i Nowej Zelandii. Historia zna precedens z 1936 r., gdy po abdykacji Edwarda VIII wyłączono z następstwa jego i jego potomków.
Wypowiedzi przedstawicieli Downing Street sygnalizują, że rząd "nie wyklucza działań" w sprawie linii sukcesji. Jednocześnie, ze względu na trwające postępowanie policyjne, zastrzegają wstrzemięźliwość w dalszych komentarzach. Pałac Buckingham nie odniósł się publicznie do możliwego rozwiązania tej kwestii drogą ustawy.
Wcześniej król Karol III po zatrzymaniu brata podkreślił wagę procedur. "To, co następuje teraz, to pełny, uczciwy i właściwy proces, w ramach którego sprawa zostanie zbadana we właściwy sposób i przez właściwe organy.” W innym piśmie premier Australii dodał, że "prawo musi teraz w pełni zadziałać.” To pokazuje, że kluczowi aktorzy podkreślają pierwszeństwo formalnych kroków prawnych ponad politycznymi deklaracjami.