Były książę Andrzej zniknie z linii sukcesji? Kolejny kraj za 

Rząd Nowej Zelandii zapowiada poparcie dla usunięcia Andrew Mountbatten-Windsora z linii sukcesji. Decyzję uzależnia od działań Londynu i wyniku śledztwa.

Książe Andrzej Książe Andrzej
Źródło zdjęć: © getty images | 2025 Getty Images
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Nowa Zelandia deklaruje, że poprze brytyjskie plany usunięcia bylego księcia Andrzeja z linii sukcesji.
  • Australia wcześniej przesłała list z poparciem dla takiego rozwiązania.
  • Londyn rozważa specjalną ustawę, a sprawa toczy się przy trwającym równolegle dochodzeniu policji.

Nowa Zelandia publicznie zasygnalizowała stanowisko w sprawie przyszłości Andrzeja Mountbatten-Windsora w linii brytyjskiej sukcesji. Rzecznik premiera Christophera Luxona przekazał, że Wellington poprze propozycję Londynu, jeśli ta trafi pod obrady. Jak podaje BBC, to kolejny głos z państw Wspólnoty po ruchu Australii.

Według oświadczenia cytowanego przez media, rząd w Wellington wiąże swoje stanowisko z przebiegiem śledztwa i ewentualnymi krokami brytyjskiego rządu. W tle pozostaje informacja o zatrzymaniu Andrzeja pod zarzutem nadużycia władzy publicznej. Zainteresowanie opinii publicznej koncentruje się teraz na możliwej ścieżce legislacyjnej w Londynie.

Syn królowej Elżbiety aresztowany. Pozbawiono go tytułu królewskiego

Wicepremier Nowej Zelandii David Seymour ocenił, że sprawa nie jest priorytetem dla obywateli. Wskazał na inne wyzwania, z którymi mierzą się mieszkańcy. Ten wątek kontrastuje z oficjalnymi sygnałami rządu o gotowości do poparcia zmian, jeśli Wielka Brytania rozpocznie proces legislacyjny.

Andrzej Mountbatten-Windsor zajmuje obecnie ósme miejsce w linii dziedziczenia brytyjskiej korony. Choć odebrano mu tytuły oraz część przywilejów, nadal pozostaje w linii sukcesji.

Australia i presja Wspólnoty

Dzień wcześniej premier Australii Anthony Albanese przesłał do Londynu pismo, w którym jego rząd deklaruje gotowość do poparcia usunięcia Andrzeja z linii sukcesji. W liście znalazły się odniesienia do powagi zarzutów oraz do potrzeby pełnego przebiegu procedur prawnych. Wspólne stanowisko dwóch kluczowych państw Wspólnoty Narodów wzmacnia polityczną podstawę dla potencjalnych decyzji w brytyjskim parlamencie.

W trakcie konferencji w Auckland premier Christopher Luxon podkreślił stały kontakt między gabinetami obu krajów. Zwrócił uwagę, że stanowisko Nowej Zelandii jest znane stronie brytyjskiej od kilku dni. To sygnalizuje gotowość do skoordynowanego działania, jeśli Westminster sięgnie po narzędzia ustawowe.

Co z legislacją w Londynie?

Rząd w Wielkiej Brytanii analizuje wprowadzenie ustawy, która mogłaby usunąć Andrzeja z linii sukcesji. Jak wskazują przedstawiciele Londynu, taki krok wymaga poparcia wszystkich 14 państw Wspólnoty, w których król Karol III jest głową państwa, w tym Australii i Nowej Zelandii. Historia zna precedens z 1936 r., gdy po abdykacji Edwarda VIII wyłączono z następstwa jego i jego potomków.

Wypowiedzi przedstawicieli Downing Street sygnalizują, że rząd "nie wyklucza działań" w sprawie linii sukcesji. Jednocześnie, ze względu na trwające postępowanie policyjne, zastrzegają wstrzemięźliwość w dalszych komentarzach. Pałac Buckingham nie odniósł się publicznie do możliwego rozwiązania tej kwestii drogą ustawy.

Wcześniej król Karol III po zatrzymaniu brata podkreślił wagę procedur. "To, co następuje teraz, to pełny, uczciwy i właściwy proces, w ramach którego sprawa zostanie zbadana we właściwy sposób i przez właściwe organy.” W innym piśmie premier Australii dodał, że "prawo musi teraz w pełni zadziałać.” To pokazuje, że kluczowi aktorzy podkreślają pierwszeństwo formalnych kroków prawnych ponad politycznymi deklaracjami.

Wybrane dla Ciebie
Paraliż. Droga S6 została zalana
Paraliż. Droga S6 została zalana
Prezydent Finlandii o porażce Rosji. Przegrała nie tylko strategicznie
Prezydent Finlandii o porażce Rosji. Przegrała nie tylko strategicznie
Pyton utknął w zmywarce. Akcja trwała godzinę
Pyton utknął w zmywarce. Akcja trwała godzinę
16 tys. zł bez znajomości języka. Chcą Polaków do pracy
16 tys. zł bez znajomości języka. Chcą Polaków do pracy
Nie stawił się na wezwanie. Francja zaostrza ton wobec ambasadora USA
Nie stawił się na wezwanie. Francja zaostrza ton wobec ambasadora USA
Skandaliczne nagranie. Tak potraktowali policję w Nowym Jorku
Skandaliczne nagranie. Tak potraktowali policję w Nowym Jorku
Naturalny środek na chwasty. Zadziała, jeśli rozsypiesz go już teraz
Naturalny środek na chwasty. Zadziała, jeśli rozsypiesz go już teraz
Niemcy rozpisują się o Polsce. "Zapiera dech w piersiach"
Niemcy rozpisują się o Polsce. "Zapiera dech w piersiach"
Zdobyły złoty medal na igrzyskach olimpijskich. Odmówiły Trumpowi
Zdobyły złoty medal na igrzyskach olimpijskich. Odmówiły Trumpowi
Ujawniają fikcyjne praktyki. Tak chcą uniknąć poboru do wojska
Ujawniają fikcyjne praktyki. Tak chcą uniknąć poboru do wojska
Pokazał zdjęcie. Parsknęli śmiechem. "Wyraża więcej niż 1000 słów".
Pokazał zdjęcie. Parsknęli śmiechem. "Wyraża więcej niż 1000 słów".
Ile wiesz o dronach? Sprawdź się w krzyżowce
Ile wiesz o dronach? Sprawdź się w krzyżowce