Tak potraktował pszczoły. "Łzy same lecą"

Agnieszka Potoczny-Łagowska
dTak potraktował pszczoły. "Łzy same lecą"
Źródło zdjęć: © facebook | Lisie Nory

Na profilu Lisie Nory na Facebooku pojawił się smutny post wraz ze zdjęciami. Właściciel opublikował wpis, w którym przekazał, że nieznany wandal zniszczył jego ule. - Człowieku, swoim czynem zabiłeś na razie ok. 2 tys. pszczół - pisał zdruzgotany pszczelarz.

Takie zachowanie nie mieści się w głowie. Bezduszny sprawca przewrócił i połamał ule, czym uśmiercił 2 tys. pszczół. Jak przekazał właściciel, kolejne 12 tys. pożytecznych owadów jest zagrożonych. Dodał, że ich żywot "stoi pod znakiem zapytania".


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Nie płaczę, mam 45 lat. Łzy same lecą, gdy zbieram garściami miazgę pszczół, miodu, ziemi i trawy. Możesz być z siebie dumny. Cierpienie istot, które mam pod swoją opieką, boli bardzo - pisał zdruzgotany mężczyzna.

Tak potraktował pszczoły. "Łzy same lecą"

We wpisie dodał też, że nie zamierza zgłaszać sprawy do organów ścigania. "Śpij spokojnie. Zdjęcia z fotopułapki, samochód i numer zostawię sobie na pamiątkę, a kiedy ustalę twój adres, wyślę ci słoik miodu, bo życie wystarczająco cię skrzywdziło..." - podsumował właściciel pasieki.

Pod postem na Facebooku zaroiło się od komentarzy internautów. "Człowiek, nawet mało myślący, by tego nie zrobił... To nie ma co nazywać takiej BESTII człowiekiem!!!" - oburzała się pewna kobieta. "Zgłoś na policję, nie zostawiaj tak tej sprawy" - radził jeden mężczyzna.

Brak zgłoszenia to brak konsekwencji dla drania. Tylko surowa kara może go nauczyć że tak się nie robi - wtórował kolejny.

W odpowiedzi na jeden z komentarzy właściciel zniszczonej pasieki wspomniał o zdarzeniu z przeszłości.

Otóż kilka lat temu był świadkiem oprysku rzepaku środkiem owadobójczym podczas intensywnego oblotu pszczół i tuż przed burzą. Mimo wielokrotnych próśb, rolnik nie przerwał pracy. Na miejsce wezwano policję oraz inspekcję ochrony roślin. W efekcie część pszczół nie wróciła do uli, rodziny osłabły, a straty sięgnęły kilkudziesięciu tysięcy złotych. Rolnik - jak podał pszczelarz - został ukarany mandatem w wysokości jedynie stu złotych.

Wybrane dla Ciebie