Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
GGG
|
aktualizacja

Chiny ukrywają prawdę o masakrze. Ten hasztag śledzi 100 mln obywateli

11
Podziel się:

Chińscy użytkownicy mediów społecznościowych są zaniepokojeni losem znanego blogera. Li Jiaqi nagle zniknął z sieci po tym, jak podczas transmisji na żywo pokazał tort w trakcie czołgu.

Chiny ukrywają prawdę o masakrze. Ten hasztag śledzi 100 mln obywateli
Bloger przerwał transmisję (Twitter)

Sprawa budzi w Chinach ogromne emocje. 3 czerwca cieszący się ogromną widownią chiński bloger Li Jiaqi musiał przerwać nagle transmisje na żywo. Stało się to niedługo po tym, jak pokazał na wizji tort w kształcie czołgu. Od tego czasu ulubieniec internautów "zapadł się pod ziemię".

Chińczycy zastanawiają się, co mogło stać się z ich rodakiem. Hasztag z jego nazwiskiem w serwisie Weibo śledziło w poniedziałek ponad 100 milionów osób. Od czasu przerwania transmisji Li nie jest aktywny w mediach społecznościowych, ani nie pojawił się też na zaplanowanym na niedzielę wydarzeniu.

Li Jaqi mógł zostać w jakiś sposób ukarany przez władze za pokazanie tortu w kształcie czołgu. Chińczyk zrobił to dzień przed rocznicą masakry na placu Tiananmen, o której mówienie w Chinach jest surowo zabronione. Wielu Chińczyków nie ma nawet pojęcia, że doszło do tych wydarzeń. Niektórzy dowiedzieli się o nich przeszukując media społecznościowe w celu informacji o blogerze.

Kim jest Li Jaqi?

Li Jaqi jest bardzo dobrze znany chińskiej publiczności. Nazywany za granicą imieniem Austin Li jest jednym z najpopularniejszych chińskich streamerów i influencerów, zajmuje się promowaniem kosmetyków. W mediach społecznościowych obserwuje go kilkadziesiąt milionów ludzi. Chińczyk zasłynął m.in. transmisją na żywo, podczas której w ciągu 12 godzin sprzedał produkty za prawie 2 miliardy dolarów.

Zobacz także: Kiedy powstanie CPK? Horała odpowiada na niewygodne pytania
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(11)
wojtus
2 miesiące temu
Chiny to smiertelny gad wychodowany przez Zachod a glownie przez USA, tylko jak nadazy sie okazja wtedy zaatakuje , w odruznieniu od Ruskich nie straszy , nie " krzyczy" tylko w odpowiednim momencie "smiertelnie kasa"
Eco
2 miesiące temu
A jak się miewają Indianie w obozach ups rezerwatach. To dopiero była masakra
Sas
2 miesiące temu
Chiny to potwór, którego wykarmił cały Zachód. Nie trzeba karmić komucha, bo urośnie.
Łodzianin
2 miesiące temu
CPK to idiotyczny pomysł. Tak jak komisja smoleńska - nic nie wyjaśniła a wzięła miliony zł. Horała zapewne też ?
Lolo
2 miesiące temu
Pytanie do `redaktoła' - Czy transmisja może być nie na żywo? Chyba nie. Transmisja jest zawsze u i teraz i dopisywanie do tego "na żywo" świadczy o dużch brakach
od Pied
2 miesiące temu
Rolcie się od Chin.
Taki urok aut...
2 miesiące temu
Możliwe że nawet nie miał na myśli Tiananmen. W systemach autorytarnych można podpaść przez przypadek, bo cenzorzy są przewrażliwieni i doszukują się rzeczy, które ofierze nie przyszły do głowy. Pewien polski autor SF napisał za PRL apolityczne opowiadanie Hieny Cmentarne, którego tytuł kazano mu zmienić, bo akurat trwał zjazd PZPR i ludziom "hieny cmentarne" mogły się źle skojarzyć. Takie myślenie wraca. Jakiś czas temu policja ganiała staruszkę za tęczową torebkę kupioną od grajków muzyki andyjskiej (bo tęczowe barwy to barwy Inków), bo nasi niebiescy chłopcy z nowej milicji obywatelskiej myśleli, ze to demonstracja poparcia dla LGBT.
234
2 miesiące temu
"podczas transmisji na żywo pokazał tort w trakcie czołgu." Dlaczego dziennikarzyna z WP jest w trakcie klocka?
sowa
2 miesiące temu
OJ REDAKTORZYNO!!! jak się pisze po polsku????Żenada, że takie coś puszczacie!!!
kkk
2 miesiące temu
100 mln widzów - w Chinach to jakiś niszowy, mało popularny influencer.
ccx
2 miesiące temu
grupa trzymająca się koryta z zazdrością kiwa głowami ;)
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić