Chudy i bezbronny. To nie pies. Ktoś go potrącił i uciekł
Ktoś potrącił wilka i uciekł. Do niebezpiecznej sytuacji doszło 26 marca 2026 roku około godziny 7:40 na obwodnicy S6 w rejonie Trójmiasta. O sprawie poinformowała w mediach społecznościowych blogerka Katarzyna Zacharska, publikując poruszający wpis oraz zdjęcia z miejsca zdarzenia.
Jak wynika z relacji, kierowca jednego z pojazdów potrącił wilka, który znalazł się na jezdni, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Na udostępnionych fotografiach widać ranne zwierzę leżące na asfalcie, któremu próbowano udzielić pomocy.
Nagłe hamowanie po potrąceniu zwierzęcia doprowadziło do kolejnych zdarzeń drogowych. Trzy samochody jadące za sprawcą nie zdołały wyhamować i zderzyły się ze sobą. W efekcie jeden pas ruchu w kierunku Gdyni został całkowicie zablokowany, a na odcinku między Rusocinem a Juszkowem utworzyły się poważne utrudnienia i korki.
Służby ruszyły na pomoc
Na miejsce wezwano policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim. Do działań włączył się także lekarz weterynarii oraz pracownicy Uniwersytetu Gdańskiego, którzy zajęli się rannym wilkiem. W zdarzeniu nie ucierpieli ludzie.
Apel o ostrożność na drodze
Autorka wpisu zwróciła uwagę na konieczność zachowania szczególnej ostrożności na drogach, zwłaszcza w miejscach, gdzie mogą pojawiać się dzikie zwierzęta. Podkreśliła, że odpowiednia prędkość może pomóc uniknąć podobnych sytuacji.
Burzliwa dyskusja w sieci
Publikacja wywołała szeroką reakcję internautów. W komentarzach pojawiły się skrajnie różne opinie. Część osób wyrażała współczucie dla rannego wilka i podkreślała obowiązek udzielenia pomocy zwierzęciu. Inni bronili kierowcy, wskazując na konsekwencje prawne i finansowe takich zdarzeń oraz trudność reakcji w nagłych sytuacjach.
Prawo jasno określa: kierowca musi zareagować
Warto pamiętać, że w przypadku potrącenia zwierzęcia kierowca ma prawny obowiązek odpowiednio zareagować. Zgodnie z przepisami należy zatrzymać pojazd – o ile jest to bezpieczne – zabezpieczyć miejsce zdarzenia i wezwać pomoc, np. policję, straż miejską lub weterynarza, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Niedopuszczalne jest odjechanie i pozostawienie rannego zwierzęcia bez żadnej reakcji. Nieudzielenie pomocy może skutkować konsekwencjami prawnymi: mandatem lub nawet sprawą w sądzie.