Czegoś takiego nie widzieli. Nagranie z pola. Teraz się tłumaczy

Niemałe poruszenie w sieci wywołało nagranie, na którym widać prace rolnicze na polu pokrytym śniegiem i lodem. Dotarliśmy do Krzysztofa Lachutty, który nadzorował te prace. - Czy była to słuszna decyzja – okaże się w czasie - wyznał w rozmowie z o2.pl.

Kruszył lód na polu. Poruszenie w sieci.Kruszył lód na polu. Poruszenie w sieci.
Źródło zdjęć: © TikTok | agronom_krzysztof8
Mateusz Domański

- Pracuję jako doświadczalnik i doradca - tak przedstawia się Krzysztof Lachutta. To właśnie on wywołał płomienną dyskusję w mediach społecznościowych. A wszystko za sprawą tego, że wpadł na pomysł wyjechania maszyną na zaśnieżone i oblodzone pole. Celem było napowietrzenie rzepaku.

Nie planowałem tego (dodam tylko, że to nie jest moje gospodarstwo). Pracuję jako doświadczalnik i doradca, dlatego w grudniu nie miałem zaplanowanego wykonania tego zabiegu-doświadczenia i zamiaru w lutym jeździć po polu. Co więcej, chodzenie po nim przy takich temperaturach nie było szczególnie przyjemne. Na pewno zrobimy jeszcze drugie powtórzenie tuż przed roztopami, aby porównać te trzy warianty. Obecnie spoglądamy w prognozy pogody i czekamy na początek marca oraz odpowiednie warunki do wjazdu z azotem - powiedział w rozmowie z o2.pl.

W komentarzach posypało się mnóstwo opinii. Niektórzy pisali, że takie zabiegi mogą przynieść "więcej szkody niż pożytku", a inni oceniali, że "nic to nie da". "Ale czasy, żyję już trochę i czegoś takiego nie widziałam" - wypaliła jedna z internautek.

Zapytaliśmy Lachuttę, dlaczego zdecydował się na taki zabieg. W reakcji odparł, że było to podyktowane wyłącznie "anomaliami pogodowymi, które wystąpiły tej zimy".

Po pierwsze – brak silnej penetracji gleby przez mróz, szczególnie w rzepaku ozimym, gdzie mamy do czynienia z dużą ilością biomasy. Następnie wystąpił opad śniegu rzędu ok. 40 cm, a później kolejne anomalie pogodowe, czyli intensywne opady deszczu oraz ujemne temperatury, które sprawiły, że na polu powstała skorupa lodowa. W słońcu pola wyglądały jak wielkie, zamarznięte jezioro - wyjaśnił.

Następnie spostrzegł, że po około 10 dniach taka sytuacja się powtórzyła - znów spadł deszcz i wystąpił mróz. - W efekcie na polu mieliśmy do czynienia z dwiema warstwami lodu, a pod nimi zalegający śnieg. Stąd decyzja o wykonaniu tego zabiegu - dodał.

Dla uściślenia i wbrew błędnemu myśleniu wielu osób: nie jest to odgarnianie śniegu. Gdybyśmy mieli do czynienia wyłącznie ze śniegiem, taka decyzja nigdy by nie zapadła. Również gdyby pokrywa lodowa utrzymywała się tydzień czy nawet dwa tygodnie – nie odpalałbym ciągnika i nie "marnował paliwa". Doskonale wiemy, że wegetacja jest zatrzymana - i z tym wszyscy się zgadzają. Jednak podczas zatrzymania wegetacji metabolizm rośliny jedynie spowalnia, a nie zatrzymuje się całkowicie. To trochę jak u ludzi podczas snu - nadal oddychamy. Stąd obawa przed powstaniem warunków beztlenowych pod pokrywą lodu (nie śniegu), która utrzymuje się już od 4 tygodni na polu - podkreślił.

Jednocześnie wyznał, że dopiero czas pokaże, czy ta decyzja była słuszna. Robił to po raz pierwszy. - Dla uściślenia - zabieg wykonano testowo na 15 ha i nie spodziewałem się tak dużego poruszenia w tej kwestii - zaznaczył.

Oto efekty zimowych prac na polu.
Oto efekty zimowych prac na polu. © nadesłane
Oto efekty zimowych prac na polu.
Oto efekty zimowych prac na polu. © nadesłane
Oto efekty zimowych prac na polu.
Oto efekty zimowych prac na polu. © nadesłane
Oto efekty zimowych prac na polu.
Oto efekty zimowych prac na polu. © nadesłane

"Doświadczalnictwo bywa okrutne"

Lachutta odniósł się również do krytycznych komentarzy internautów.

Każdy ma możliwość wyrażania swojej opinii. Ja należę do osób, które jeśli nie spróbują, to się nie wypowiadają. Dlatego wiosną może się okazać, że te osoby miały rację, co z pewnością przedstawię na kanale (na YouTube - dop. red.). Doświadczalnictwo, szczególnie w branży rolniczej, bywa okrutne, ale dzięki niemu możemy mieć odpowiedź na wszystko. Wiele "głupich" rzeczy okazało się jednak nie tak głupich, jak się początkowo wydawało - przyznał.

Jednocześnie nawiązał do sytuacji na Kujawach i w Wielkopolsce. Zauważył, że tamtejsi rolnicy "spoglądają z niepokojem na prognozy pogody, ponieważ u nich sytuacja jest bardziej drastyczna - brakuje okrywy śnieżnej, a występują bardzo niskie temperatury".

W ich przypadku, jak i w moim (ponieważ również pracuję w tych regionach), czeka nas praca do wykonania, czyli sprawdzenie stanu przezimowania plantacji - podsumował.

Mateusz Domański, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
To nie sceny z "Ojca Mateusza". Ksiądz w akcji na plebanii. Poszło o 5 tys. zł
To nie sceny z "Ojca Mateusza". Ksiądz w akcji na plebanii. Poszło o 5 tys. zł
Kazał zrobić pizzę z legwanów i wywołał burzę w sieci. "Znęcanie się"
Kazał zrobić pizzę z legwanów i wywołał burzę w sieci. "Znęcanie się"
Polscy łyżwiarze figurowi hejtowani. Ciotka Michała Woźniaka zabrała głos
Polscy łyżwiarze figurowi hejtowani. Ciotka Michała Woźniaka zabrała głos
Nowatorska turbina Politechniki Łódzkiej. Przełom dla zielonej energii w blokach
Nowatorska turbina Politechniki Łódzkiej. Przełom dla zielonej energii w blokach
Papuga zginęła przez zwiedzających. Wdrożono ostre procedury
Papuga zginęła przez zwiedzających. Wdrożono ostre procedury
"Znów leżą". Aż się zagotowała. Ujęcie sprzed bloku
"Znów leżą". Aż się zagotowała. Ujęcie sprzed bloku
Incydent w windzie. Sąsiedzi wywiesili kartkę. Każdy się dowie
Incydent w windzie. Sąsiedzi wywiesili kartkę. Każdy się dowie
Nagranie ze studniówki podbija sieć. Patrzyli tylko na nich
Nagranie ze studniówki podbija sieć. Patrzyli tylko na nich
Zniszczył jej życie butelką piwa. "Dramatyczne informacje"
Zniszczył jej życie butelką piwa. "Dramatyczne informacje"
"Spowodowanie zgorszenia". Skandal na rynku. Pokazali ich twarze
"Spowodowanie zgorszenia". Skandal na rynku. Pokazali ich twarze
Zeszli z molo na Bałtyk. Lód nagle pękł. Wideo ma już 800 tys. odsłon
Zeszli z molo na Bałtyk. Lód nagle pękł. Wideo ma już 800 tys. odsłon
Pożegnali 13-letnią Oliwię. Poruszające słowa księdza
Pożegnali 13-letnią Oliwię. Poruszające słowa księdza