Cztery lata wojny. Ukraiński analityk: wojna wymusiła dorosłość i decentralizację państwa

Wojna, którą Ukraina od czterech lat toczy przeciwko rosyjskiej agresji, "zmusiła" Ukraińców do dorosłości – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Jewhen Hlibowycki, ukraiński analityk i szef kijowskiego think tanku Frontier Institute.

Ukraińscy żołnierze na froncieUkraińscy żołnierze na froncie
Źródło zdjęć: © WP
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Wojna nadała Ukrainie podmiotowość i przyspieszyła społeczne dojrzewanie — ocenia analityk Jewhen Hlibowycki.
  • Kluczową rolę w systemie zarządzania odgrywa społeczeństwo obywatelskie i ruchy ochotnicze.
  • Demokracja trwa mimo stanu wojennego; większość Ukraińców sprzeciwia się wyborom w obecnych warunkach.

Walki toczą się czwarty rok, a ich konsekwencje sięgają daleko poza front. Ukraiński analityk Jewhen Hlibowycki w rozmowie z PAP stwierdził, że społeczeństwo przeszło przyspieszony kurs dojrzałości. Ekspert porównuje tę zmianę do decyzji, które nastolatkowie podejmują w sytuacjach granicznych, podkreślając, że wojna przyniosła Ukrainie nowy sposób myślenia o państwie oraz jego instytucjach.

Wojna przyniosła nam, jako narodowi, dorastanie. Ten typ przymusowego dorastania, który zdarza się nastolatkom, gdy muszą podejmować życiowe decyzje. Ukraińskie społeczeństwo musiało bardzo szybko wejść w stan, w którym trzeba podejmować decyzje bez precedensów w żyjącej pamięci – ocenił.

Jasny cel Moskwy. "Ukraina jest tylko etapem"

Hlibowycki podkreśla, że ukraińskiej trajektorii nie da się porównać z polską historią XX w. Ukraina wchodziła w niepodległość po latach represji i tłumienia pamięci w ZSRR. - Ukraina przeszła przez prześladowania i tłumienie pamięci historycznej. Wojna dała Ukrainie podmiotowość – stwierdził ekspert.

Ukraina wymyka się zachodnim schematom i politycznym kalkom – przekonuje ekspert, wskazując, że kraj ten funkcjonuje według odmiennego modelu zarządzania. W jego centrum nie stoją wyłącznie instytucje państwa, lecz silne i aktywne społeczeństwo obywatelskie, które realnie współkształtuje decyzje oraz kierunek zmian.

Na przykład brak zdolnej do walki armii w 2014 roku (gdy Rosja zajęła Krym i części obwodów donieckiego i Ługańskiego – PAP) został zrekompensowany przez ruchy ochotnicze, które dawały sobie radę z wyzwaniami, przeznaczonymi tylko dla regularnych armii – dodał.

Mity Zachodu i dwukierunkowa integracja

Analityk krytykuje patrzenie na Kijów przez "zachodnią optykę". Wskazuje, że prowadzi to do uproszczeń: od tezy o rzekomo słabym państwie po przepowiednie o upadku stolicy w kilka dni. Proponuje inne spojrzenie na integrację europejską: zamiast jednokierunkowej drogi, ruch powinien być dwustronny — zarówno Ukrainy ku Europie, jak i Europy ku Ukrainie, z korzyścią dla odporności instytucji po obu stronach.

W tym kontekście Hlibowycki widzi w ukraińskich doświadczeniach źródło wniosków dla Unii. Odporność społeczna i zdolność do improwizacji mogą wzmacniać europejskie mechanizmy w sytuacjach kryzysowych. To, co w Kijowie stało się koniecznością, w UE może posłużyć do budowy rezerw i procedur na czas zagrożeń.

Demokracja w cieniu stanu wojennego

Pytany przez PAP o funkcjonowanie demokracji podczas wojny, analityk akcentuje ciągłość procesów. Wyborów obecnie nie ma, a prezydent Wołodymyr Zełenski wykonuje obowiązki jak w drugiej kadencji. Jednocześnie protesty są możliwe, czego dowiodły demonstracje znane jako Kartonowy Majdan przeciw ograniczaniu autonomii NABU i SAP.

Według Hlibowyckiego społeczeństwo chce wrócić do urn, ale w sposób bezpieczny i uczciwy. - Ukraińcy czekają na moment przywrócenia wyborów. Jednocześnie rozumieją, że wybory nie mogą być sfałszowane. I dlatego większość Ukraińców występuje przeciwko wyborom w warunkach stanu wojennego – zaznaczył.

Ostrzeżenie dla Europy: czujność i wartości

Ekspert mówi także o ryzykach dla Zachodu. Z jednej strony deficyt bezpieczeństwa może zagrozić państwu i tożsamości, z drugiej — nadmiar komfortu osłabia gotowość do obrony. Taki stan prowadzi do sytuacji, w której wielu obywateli nie potrafi nazwać wartości, których by bronili. W relacjach z sąsiadami Ukraina wciąż styka się z presją — od rosyjskich narracji po napięcia z Polską i Węgrami.

Z perspektywy czterech lat wojny Hlibowycki widzi kraj dojrzalszy, bardziej sprawczy i wspierany przez aktywne społeczeństwo obywatelskie. To doświadczenie, jak przekonuje w rozmowie z PAP, może stać się lekcją odporności także dla instytucji europejskich.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie
Xi do Kim Dzong Una: gratulacje i apel o "nowy rozdział"
Xi do Kim Dzong Una: gratulacje i apel o "nowy rozdział"
Nagłe zawieszenie księdza. Parafianie stoją za nim murem
Nagłe zawieszenie księdza. Parafianie stoją za nim murem
Panika na lotnisku. Wstrząsające obrazki z Meksyku
Panika na lotnisku. Wstrząsające obrazki z Meksyku
Koniec spokojnej pogody. Nad Polską chłodny front
Koniec spokojnej pogody. Nad Polską chłodny front
Awantura w Radomiu. Nie żyje radny. Ujawnił jego ostatnie słowa
Awantura w Radomiu. Nie żyje radny. Ujawnił jego ostatnie słowa
Tragedia we Lwowie. To ona zaginęła w zamachu
Tragedia we Lwowie. To ona zaginęła w zamachu
Schorowany 40-latek zniknął. Szedł w stronę jeziora. Oto finał
Schorowany 40-latek zniknął. Szedł w stronę jeziora. Oto finał
Syn zamieścił napis na grobie Tomasza Komendy. Trwa postępowanie ws. spadku
Syn zamieścił napis na grobie Tomasza Komendy. Trwa postępowanie ws. spadku
Marcyś dostał nowe życie. Szczęśliwy koniec tragicznej historii
Marcyś dostał nowe życie. Szczęśliwy koniec tragicznej historii
Płetwale błękitne milkną. To ostrzeżenie dla ludzi
Płetwale błękitne milkną. To ostrzeżenie dla ludzi
Skandaliczny baner na ambasadzie Rosji. Seul protestuje
Skandaliczny baner na ambasadzie Rosji. Seul protestuje
Zastrzelono go w posiadłości Trumpa. Kim był 21-latek?
Zastrzelono go w posiadłości Trumpa. Kim był 21-latek?