Davos i teorie spiskowe. NASK ostrzega przed fałszywkami
Wokół Światowego Forum Ekonomicznego znów narastają skrajne narracje. NASK ostrzega przed fałszywkami o "limitach CO2" i "odbieraniu własności".
Najważniejsze informacje
- W sieci wracają fałszywe tezy o "limitach CO2” dla osób i przymusie jedzenia owadów.
- NASK podkreśla, że WEF nie ma mocy narzucania decyzji państwom; to przestrzeń miękkiej siły.
- Popularność teorii napędzają algorytmy, ale badacze nie widzą skoku wiary w teorie spiskowe.
Rozpoczynające się w Davos Światowe Forum Ekonomiczne ponownie wywołało zalew treści o rzekomych planach globalnych elit. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, NASK już odnotował wpisy o "osobistych limitach emisji CO2” powiązanych z cyfrowym dowodem osobistym, czy o przymusie jedzenia owadów. Ekspertka NASK, Aleksandra Michałowska‑Kubś, zwraca uwagę na siłę powielanych narracji i przypomina, że WEF to organizacja non profit bez mandatu władczego wobec państw.
W sieci krążą teorie o Davos, według których elity rzekomo planują tam m.in. nakaz zabijania zwierząt domowych czy obowiązek jedzenia owadów – powiedziała PAP Aleksandra Michałowska-Kubś z NASK.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 19.01
Jednym z najczęściej powracających motywów jest rzekomy plan wprowadzenia indywidualnych limitów CO2, których przekroczenie miałoby blokować zakupy żywności lub paliwa. W źródłach instytucjonalnych takich przepisów nie ma, a w UE funkcjonuje system handlu uprawnieniami do emisji (ETS) obejmujący przedsiębiorstwa, nie konsumentów. W internetowych przekazach pojawiają się także sugestie o odbieraniu własności prywatnej czy "deindustrializacji" gospodarek.
"Wielki Reset” i inne skrajne narracje
Najpopularniejszym hasłem pozostaje "Wielki Reset”, inspirowany tytułem książki Klausa Schwaba. W sieci krąży narracja, według której tzw. Wielki Reset nie jest zwykłą debatą o przyszłości gospodarki, lecz elementem zakulisowego planu. Zwolennicy tej teorii są przekonani, że pandemia COVID-19 nie była przypadkowym kryzysem, lecz starannie zaplanowanym narzędziem w rękach globalnych elit.
W ich interpretacji restrykcje sanitarne, takie jak lockdowny, miały świadomie osłabić światową gospodarkę, doprowadzić do destabilizacji społeczeństw i utorować drogę do powstania scentralizowanego, ponadnarodowego systemu władzy o socjalistycznym charakterze. Narracja ta opiera się na głębokiej nieufności wobec instytucji międzynarodowych i przekonaniu, że oficjalne wyjaśnienia ukrywają prawdziwe intencje decydentów.
Algorytmy, bańki i „królicze nory”
Ekspertka NASK opisuje mechanizmy podbijające zasięgi treści spiskowych: bańki filtrujące i rekomendacje, które podsuwają coraz bardziej podobne materiały.
To siła kłamstwa powtarzanego tysiąc razy, które może skłonić kogoś do zastanowienia się, czy nawet najbardziej absurdalne teorie nie są jednak prawdą. Potem brniemy w fałszywe treści, błędne założenia i znajdujemy się w tej "króliczej norze", która jest rodzajem tunelu iluzji - powiedziała PAP Aleksandra Michałowska‑Kubś z NASK.
Badacze: nie ma dowodów na lawinowy wzrost wiary w spiski
Joseph Uscinski z Uniwersytetu Miami zwraca uwagę, że poziom wiary w teorie spiskowe w sieci pozostaje stabilny. - Latami badałem poziom wiary w teorie spiskowe w internecie i utrzymuje się on na podobnym poziomie — nie wzrósł nawet w trakcie pandemii — ocenił w rozmowie z PAP. Według badacza, zasięgi wielu narracji rosną, gdy podejmują je politycy i media głównego nurtu.
Ludzie lubią informacje, które nie są dla nich wyzwaniem, ale utwierdzają w tym, w co wierzą – podkreślił.
Źródło: PAP.