Miała masować stopy Trumpa w samolocie Epsteina. Biały Dom komentuje
Departament Sprawiedliwości opublikował kolejne akta w sprawie Jeffreya Epsteina. Wynika z nich, że naga 16-latka miała go masować. Przestępca w tym czasie miał rozmawiać z Trumpem. Jednocześnie obecny prezydent USA miał być masowany w samolocie Epsteina przez 29-latkę.
Departament Sprawiedliwości USA opublikował kolejne fragmenty akt dot. Jeffreya Epsteina. Tym razem zawierają zeznania dwóch kobiet. Ówczesna 16-latka miała zostać namówiona przez trzy lata starszą dziewczynę do odwiedzenia Epsteina w jego nowojorskim domu.
Dopiero trzecia wizyta przybrała mroczny obrót. Poszkodowana wspomniała, że została zaprowadzona do pokoju z łazienką. Epstein miał żądać masażu. Nastolatka miała się do tego rozebrać.
Dodatkowo, Epstein rozmawiał w tym czasie przez telefon rzekomo z Donaldem Trumpem. Zeznająca kobieta nie określiła, ile mogła trwać rozmowa. Wiadomo, że 16-latka odwiedzała dom Epsteina wiele razy, aż do ukończenia 19. roku życia, a później rekrutowała dla niego inne dziewczyny.
Ponadto, 29-letnia kobieta zaczęła pracować dla Epsteina jako masażystka w 1993 roku. Miała pracować dla niego przez sześć lat. - W dokumencie napisano, że masowała stopy Trumpa w samolocie z Palm Beach do Nowego Jorku - podaje "Daily Mail".
Dzienniki lotów z samolotu Epsteina pokazują, że Trump i jego syn Eric polecieli 13 sierpnia 1995 r. z Palm Beach na lotnisko Teterboro w New Jersey. Nie jest jasne, czy o tym locie mówiła kobieta.
Te bezpodstawne oskarżenia sprzed dziesięcioleci nie są poparte żadnymi dowodami ani faktami. Ich bezpodstawność potwierdza fakt, że departament sprawiedliwości Joe Bidena miał te dokumenty i nic z nimi nie zrobił, ponieważ znał prawdę: prezydent Trump nie zrobił nic złego - oświadczyła rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt w rozmowie z "Daily Mail".