W pośpiechu uciekają z Bliskiego Wschodu. Płacą nawet 143 tys. funtów za lot
Autobusem, taksówką, prywatnym samolotem - zaniepokojeni Brytyjczycy próbują uciec z krajów Bliskiego Wschodu - informuje "Daily Mail". Zamożni obywatele mają płacić nawet 143 tys. funtów (ponad 700 tys. zł) za lot prywatnym odrzutowcem, by wydostać się z Dubaju czy innych newralgicznych miejsc.
Dubaj, do tej pory przez wielu postrzegany jako idealne miejsce do życia - przez irańskie rakiety i drony - stał się miejscem, z którego wielu turystów i influencerów próbuje uciec. I to za wszelką cenę. Dotyczy to również wielu innych miast w krajach Bliskiego Wschodu.
Jak podkreśla "Daily Mail", linie lotnicze British Airways nadal nie obsługują lotów z Abu Zabi, Ammanu, Bahrajnu, Dohy, Dubaju czy Tel Awiwu. Pierwszy rejs powrotny z ZEA ma zostać zrealizowany dopiero w przyszłym tygodniu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło portal umożliwiający Brytyjczykom przebywającym w Dubaju rezerwację biletów lotniczych, obiecując, że osoby najbardziej potrzebujące będą obsługiwane w pierwszej kolejności.
Według "DM", brytyjska firma czarterująca samoloty klasy biznes SHY Aviation (na pokładzie maszyny przebywa maks. 12 osób) odnosi duże sukcesy. Choć usługi tej firmy są bardzo drogie, chętnych nie brakuje. "Nie możemy przyjąć wszystkich, którzy o to prosili" – powiedział prezes Bernardus Vorster z Londynu, cyt. przez "DM".
Pewna rodzina składająca się z 12 osób i psa poleciała z Omanu do Turcji czarterowym lotem, którego koszt wyniósł ponad 143 000 funtów (ponad 700 tys. zł - red.) - pisze "DM".
Celebryci uciekają z Dubaju
Brytyjska celebrytka Vicky Pattison i jej mąż Ercan Ramadan, podróżowali 11 godzin, żeby dostać się z Dubaju do Omanu, a potem - wrócić do Wielkiej Brytanii.
Pewien samozwańczy "guru" branży nieruchomości, który wcześniej twierdził, że Dubaj jest "bezpieczniejszy niż Londyn", opowiedział o wyczarterowaniu prywatnego odrzutowca za 150 000 funtów (...) - opisuje "DM".
Według brytyjskiego dziennika, koszt prywatnych lotów czarterowych z Bliskiego Wschodu do Londynu wzrósł nawet do 190 tys. funtów (ponad 900 tys. zł). Niewykluczone, że będzie jeszcze drożej.