Decyzje Trumpa pogrążą piękny kraj? Kuba na krawędzi

Komunistyczne władze na Kubie mogą utracić kontrolę nad krajem jeszcze w 2026 r. Jak opisuje rp.pl, na wyspie narasta kryzys paliwowy, braki prądu i ryzyko niedożywienia, a uliczne protesty obejmują kolejne dzielnice Hawany.

.Decyzje Trumpa pogrążą piękny kraj? Kuba na krawędzi
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Według relacji z Hawany przerwy w dostawach prądu paraliżują codzienne życie, a protesty przenoszą się także do spokojniejszych dzielnic.
  • Po spadku znaczenia Wenezueli i amerykańskim embargu na import ropy władze Kuby ogłosiły, że zapasy paliwa się skończyły.
  • Prezydent Miguel Díaz-Canel zapowiedział "157 pilnych reform", ale ich szybkie efekty pozostają niepewne.

Na Kubie życie od miesięcy wyznaczają przerwy w dostawie prądu. Gdy elektryczność wraca choć na chwilę, mieszkańcy natychmiast ładują telefony, pompują wodę i starają się zrobić wszystko, czego wcześniej nie mogli. Jak opisuje rp.pl, przerwy w dostawach energii potrafią trwać nawet całą dobę lub dłużej, a coraz więcej Kubańczyków ma dość życia w ciągłej niepewności.

O tym, jak napięta jest sytuacja w Hawanie, mówi dziennikarka Yoani Sánchez, związana z internetowym dziennikiem 14ymedio. Z jej relacji wynika, że frustracja mieszkańców rośnie z dnia na dzień, a kolejne problemy z prądem i podstawowymi usługami tylko pogłębiają kryzys na wyspie.

Mieszkam w dzielnicy urzędników, emerytów. Do tej pory protesty wybuchały w skupiskach największej biedy Hawany (...) Ale tym razem (...) ludzie zaczęli uderzać w garnki - napisała na platformie X. Opisała też, że towarzyszy temu poczucie, iż strach coraz częściej ustępuje desperacji.

WIDEO
Rabowała w warszawskich siłowniach. Pokazali zatrzymaną 29-latkę


Decyzje Trumpa uderzyły w Kubę

Administracja Donalda Trumpa znacząco zaostrzyła politykę wobec Kuby. Najpierw przywróciła wyspę na amerykańską listę państw wspierających terroryzm, a następnie rozszerzyła sankcje wobec firm i instytucji powiązanych z kubańskim wojskiem oraz władzami.

Ograniczono także możliwość podróżowania Amerykanów na Kubę, utrudniono przekazywanie pieniędzy rodzinom mieszkającym na wyspie i zwiększono presję na zagraniczne firmy współpracujące z Hawaną.

W kolejnych miesiącach administracja objęła sankcjami również najważniejszych przedstawicieli kubańskich władz, w tym prezydenta Miguela Díaza-Canela, oraz kolejne państwowe instytucje. Najdotkliwsze okazały się jednak działania wymierzone w dostawy paliwa i handel.

Waszyngton zaczął wywierać presję na państwa oraz firmy dostarczające Kubie ropę, a kolejne restrykcje utrudniły zagranicznym przedsiębiorstwom współpracę z wyspą. W efekcie Kuba zmaga się z poważnymi brakami paliwa, wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu, problemami z transportem i pogłębiającym się kryzysem gospodarczym

Gospodarka bez paliwa. Rolnictwo i żywność

Jak podaje ONZ, produkcja wieprzowiny na Kubie spadła o 95 proc., ryżu o 87 proc., a mleka o 58 proc. Jednocześnie państwo ma coraz większe problemy z importem żywności. Według dostępnych danych już wcześniej około 70 proc. mieszkańców wyspy deklarowało, że z powodu trudnej sytuacji finansowej rezygnuje przynajmniej z jednego posiłku dziennie.

Coraz trudniejsza jest również sytuacja finansowa Kubańczyków. Jak opisuje rp.pl, przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosi około 10 dolarów. Przez lata wiele rodzin utrzymywało się dzięki państwowemu systemowi przydziału żywności i pomocy socjalnej.

Teraz prezydent Miguel Díaz-Canel zapowiedział ograniczenie tego wsparcia. Z pomocy państwa mają korzystać przede wszystkim osoby w najtrudniejszej sytuacji, m.in. przewlekle chore dzieci oraz emeryci.

Władze próbują jednocześnie ratować pogrążoną w kryzysie gospodarkę. W połowie czerwca Miguel Diaz-Canel ogłosił pakiet 157 pilnych reform. Wśród zapowiedzianych zmian znalazła się możliwość tworzenia prywatnych banków, sprzedaży udziałów w państwowych firmach prywatnym inwestorom oraz otwierania sieci restauracji działających na zasadach podobnych do McDonald's.

W tym samym czasie stacja CBS podała, że Pentagon analizuje możliwe scenariusze interwencji wojskowej na Kubie. Według amerykańskich mediów w Waszyngtonie istnieją jednak obawy, że taki krok mógłby wciągnąć USA w długotrwały konflikt.

Część kubańskiej opozycji uważa jednak, że reformy mogą nadejść zbyt późno. Lider opozycji José Daniel Ferrer, cytowany przez rp.pl, ocenił, że system stworzony przez Fidela Castro może nie przetrwać do końca roku.

Wybrane dla Ciebie