Detektyw szukał zaginionej Roksany. Tak mówi o działaniach policji

– Uważam, że okolice mostu nie zostały należycie przeszukane – mówi o2.pl detektyw Kamil Sobkiewicz, który wraz z Danielem Dymińskim znalazł ciało należące najpewniej do zaginionej jakiś czas temu 13-letniej Roksany. – Policjanci przeczesywali brzegi Wisły wzdłuż i wszerz – słyszymy z kolei od funkcjonariuszy.

Kontrowersje wokół poszukiwań 13-letniej RoksanyKontrowersje wokół poszukiwań 13-letniej Roksany
Źródło zdjęć: © Nadesłane, Policja
Marcin Lewicki

We wtorek po południu (27 października) Daniel Dymiński, uzbrojony w sprzęt i ludzi do pomocy, przeczesując koryto Wisły, trafił na ślad zwłok. Ciało znajdowało się w okolicy Mostu Świętokrzyskiego w Warszawie.

Chociaż rozkład zwłok był znaczny (jak słyszymy, uniemożliwiał rozpoznanie denatki), przy ubraniach znaleziono legitymację szkolną, klucze oraz telefon zaginionej 13-letniej Roksany. Policja i prokuratura na razie nie potwierdzają oficjalnie, że to ciało dziewczynki. Konieczne będzie przeprowadzenie badań DNA.

Detektyw Kamil Sobkiewicz, który poszukiwał nastolatki na prośbę rodziny, jest jednak przekonany, że to zwłoki nastolatki. Bliscy Roksany zostali już powiadomieni, że 13-latka najprawdopodobniej nie żyje. Są pod opieką specjalistów.

Teraz prywatny detektyw, który również przeszukiwał Wisłę, mówi szerzej o swych wątpliwościach dotyczących działań służb. – Uważam, że okolice Mostu Świętokrzyskiego nie zostały należycie przeszukane – mówi wprost.

To miejsce, które powinno zostać sprawdzone w pierwszej kolejności przez policję – podkreśla w rozmowie z o2.pl, zaznaczając, że był przekonany, iż tak się stało.

– Rozpoczynając nasze poszukiwania, wykluczyliśmy fragment, gdzie ostatecznie znaleziono ciało. Ruszyliśmy zza mostu. Jednak nie natrafiono wtedy na zwłoki, mimo obecności straży pożarnej czy WOPR-u – dodaje.

Sobkiewicz dziwi się przy tym, że miejsce ujawnienia zwłok (które jego zdaniem było "kluczowe dla sprawy", ponieważ w tej okolicy ostatni raz logował się telefon nastolatki) nie zostało sprawdzone dokładniej. Zdaniem detektywa nie jest możliwe, aby ciało dopłynęło samoistnie do miejsca ujawnienia.

Zwłoki były zaczepione o drzewo. Ono znajduje się przed dźwigarem. Nie ma możliwości, aby same tam dopłynęły, bo prąd Wisły idzie w drugą stronę – podkreśla Sobkiewicz.

Jak głęboko jest w miejscu, gdzie znaleziono zwłoki? Z naszych informacji wynika, że między 100 a 160 cm.

Nie jest wykluczone, że zwłoki znajdowały się na dole, a w momencie rozkładu ciało zaczęło być wypychane w górę. Być może ludzie Daniela Dymińskiego mieli ułatwione zadanie. Wiem, że mieli na moście specjalne czujniki i to one ich zaalarmowały - wskazuje Sobkiewicz.

Detektyw podkreśla, że nadal będzie działać przy sprawie. W tle pojawia się wiele niewyjaśnionych wątków. To m.in. ślad nękania Roksany przez koleżanki, ewentualne zażywanie środków odurzających oraz alkoholu przez 13-latkę i jej znajome na Bulwarach Wiślanych, wątek 22-letniej osoby, która miałaby kupować nastolatkom alkohol i podawać się za 12-latkę oraz fakt, że w momencie, gdy dziewczynka mogła przebywać na moście, w okolicy kręciło się wiele osób (niedaleko odbywał się koncert).

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy, wynika też, że libacja, w której brała udział Roksana, mogła zostać zarejestrowana przez jej koleżanki. Nie wiadomo jednak, czy na nagraniach widać również ewentualny moment, gdy dziewczynka stoi na moście. Jak udało nam się ustalić, śledczy badają te wątki.

Policja zabiera głos w sprawie. Mówi o poszukiwaniach.

Policjanci odnieśli się do kwestii poszukiwań Roksany w rozmowie z o2.pl. Funkcjonariusze nie chcieli potwierdzić, że prowadzili działania konkretnie w miejscu ujawnienia zwłok. Bronią się tym, że Wisła przeszukana była "wzdłuż i wszerz".

Prowadziliśmy nasze czynności na rzece przez ostatnie kilkanaście dni. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy akurat w tym konkretnym miejscu. Natomiast policjanci przeczesywali brzegi Wisły wzdłuż i wszerz – mówi o2.pl asp. Małgorzata Gębczyńska, oficer prasowa komendanta rejonowego Policji Warszawa III.

Policjanci zaznaczają, że nadal będą prowadzić działania w sprawie zaginięcia Roksany. Jak słyszymy, wątki 22-letniej osoby, a także ewentualnego nękania 13-latki przez koleżankę będą analizowane.

Każda informacja, która do nas spływa, również w przestrzeni medialnej, jest przedmiotem weryfikacji i ustaleń. W dniu zaginięcia konkretnie wskazana przez pana osoba nie była widziana z zaginioną, natomiast policja przeprowadziła w związku z tą informacją czynności procesowe. Jakie? Tego nie mogę ujawnić – dodała asp. Małgorzata Gębczyńska.

Jednocześnie prokuratura przekazała w rozmowie z o2.pl, że wszczęto śledztwo w sprawie domniemanej śmierci 13-latki.

Wszczęte śledztwo dotyczy przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 Kodeksu karnego – dodaje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Wybrane dla Ciebie