Najważniejsze informacje
- Śledczy analizują majowe uszkodzenie dwóch zabytkowych obiektów sakralnych na dróżkach w Kalwarii Zebrzydowskiej.
- Postępowanie toczy się w sprawie, a na razie nikt nie usłyszał zarzutów.
- Sanktuarium i dróżki z kaplicami są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Sprawa dotyczy wydarzeń z maja, gdy na dwóch kapliczkach pojawiły się bluźniercze napisy, w tym o satanistycznym wydźwięku. Ze względu na status miejsca i rangę zabytków śledczy przyglądają się nie tylko samemu wandalizmowi, ale też jego konsekwencjom prawnym.
Jak informuje PAP, prokuratura bada wątek uszkodzenia mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury oraz obrazy uczuć religijnych. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk przekazał, że w grę wchodzi kara do 10 lat więzienia.
WIDEOWyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Policja ostrzega kierowców
Na tym etapie śledztwo nie ma jeszcze wskazanego podejrzanego. - Postępowanie toczy się w sprawie. W tej chwili nikt nie jest podejrzany. Słuchamy świadków - powiedział rzecznik Tomasz Waszczuk, cytowany przez PAP.
Oświadczenie bernardynów po dewastacji kapliczek
Bernardyni opiekujący się sanktuarium zareagowali oświadczeniem wydanym w maju. Zakon podkreślił sprzeciw wobec niszczenia obiektów kultu, które jednocześnie są unikalnymi zabytkami wpisanymi na listę UNESCO.
Każdy atak na to miejsce jest uderzeniem w naszą wspólną historię i wartości - napisali bernardyni w oświadczeniu.
Dróżki kalwaryjskie i wpis na listę UNESCO
Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej powstało na początku XVII w. z inicjatywy Mikołaja Zebrzydowskiego, który przekazał opiekę nad miejscem bernardynom. Klasztor i kościół wzniesiono w latach 1604-1609.
Wokół świątyni powstały dróżki, czyli zespół 42 barokowych i manierystycznych kaplic i kościołów wkomponowanych w krajobraz na przestrzeni ok. 7 km. Jak opisuje PAP, ich układ nawiązuje kompozycją do miejsc świętych w Jerozolimie.