Źródło wideo: © Associated Press
Klaudia Sadurska

Dostarczał jedzenie. Nagle zatrzymało go ICE. "Uderzył i postrzelił"

Podczas dostarczenia jedzenia 28-letni Wilber Rafael Garces Perez został postrzelony przez funkcjonariusza amerykańskiego Urzędu Imigracyjnego i Celnego (ICE). Wenezuelczyk twierdzi, że nie próbował uciekać pieszo, a zawrócił samochodem, ponieważ szukał miejsca, w którym mógłby zaparkować. Został wtedy postrzelony, a w kręgosłupie utknął mu pocisk po strzale.

Garces Perez został postrzelony w niedzielę w Austin w Teksasie, podczas dowożenia jedzenia. Jak przekazała jego prawniczka Kate Lincoln-Goldfinch, po pobycie w szpitalu został przewieziony do ośrodka ICE w Pearsall. Pocisk pozostał w jego ciele, ponieważ – jak miał usłyszeć od lekarzy – znajduje się w pobliżu kręgosłupa.

W poniedziałek mężczyzna połączył się telefonicznie z uczestnikami konferencji prasowej. Ze względu na jakość połączenia jego słowa były momentami słabo słyszalne. Associated Press spisała jednak przebieg rozmowy. Garces Perez opowiedział, co wydarzyło się tuż przed oddaniem strzału.

Powiedzieli mi, żebym wysiadł z samochodu, a ja powiedziałem, że w porządku, że wysiądę, ale żeby pozwolił mi zaparkować auto i nie zostawiać go na środku ulicy, żeby uniknąć odholowania. Powiedział: "Nie, nie". Wtedy odpowiedziałem, że nie, że nie zostawię go tam, ponieważ zostanie odholowany. Więc zawróciłem i wtedy zaczął mnie ścigać. Wtedy dwukrotnie we mnie uderzył i mnie postrzelił – powiedział.

Podczas rozmowy Fabiana Meléndez Ruiz zapytała go także o pojawiające się informacje, według których miał uciekać przed funkcjonariuszami pieszo. – Kilka mediów i media społecznościowe podają, że byłeś ścigany pieszo – zapytała.– Nie, nie, nigdy nie wysiadłem z samochodu – odpowiedział Garces Perez Garces.

Perez mówił, że również wcześniej w szpitalu pytał o pozostawiony w jego ciele pocisk. – Kiedy trafiłem do szpitala, zabrali mnie na prześwietlenie i najpierw powiedzieli, że robią badania, żeby przeprowadzić operację. Potem przyszedł lekarz i powiedział, że nie, że to nie jest przypadek do operacji, że teraz czekają, żeby mnie wypisać i przywieźć tutaj. Zapytałem lekarza, jak to możliwe, że planują zostawić pocisk w środku i że mnie boli. Powiedział, że jest mnóstwo Amerykanów, którzy zostali postrzeleni i żyją z pociskiem tkwiącym w ciele - mówił.

Departament Bezpieczeństwa Krajowego poinformował, że bada okoliczności strzelaniny. Nie podał jednak, co dokładnie doprowadziło do użycia broni. Według DHS Garces Perez miał ostateczny nakaz deportacji. Jego prawniczka przekazała natomiast, że przyjechał do USA w 2024 r. za pośrednictwem programu CBP One i posiadał pozwolenie na pracę.

Więcej wideo
Jesienny klimat za kilka złotych. Tak zrobisz dyniową dekoracjęJesienny klimat za kilka złotych. Tak zrobisz dyniową dekorację
Pozytywny przegląd bez badania. Trzy osoby zatrzymanePozytywny przegląd bez badania. Trzy osoby zatrzymane
Pościg ulicami Katowic. Z Mercedesa wylatywały pakunkiPościg ulicami Katowic. Z Mercedesa wylatywały pakunki
"Magazyn" z narkotykami w Pruszkowie. Policjanci obserwowali dilerów"Magazyn" z narkotykami w Pruszkowie. Policjanci obserwowali dilerów
Z parkingu zniknęła Toyota za 105 tys. zł. Oto efekt działań policji. Odzyskali 25 autZ parkingu zniknęła Toyota za 105 tys. zł. Oto efekt działań policji. Odzyskali 25 aut
Zima wkroczyła w Tatry. Nagranie z Kasprowego robi wrażenieZima wkroczyła w Tatry. Nagranie z Kasprowego robi wrażenie
Nagrywał kobiety w restauracyjnej toalecie. Kuriozalne tłumaczenie 51-latkaNagrywał kobiety w restauracyjnej toalecie. Kuriozalne tłumaczenie 51-latka
Wybrane dla Ciebie