Kamery na mundurach ICE. Agencja może blokować niewygodne nagrania
Kamery nasobne mają zwiększyć kontrolę nad działaniami amerykańskich służb imigracyjnych. Nowe zasady ICE pozostawiają jednak furtkę, która może ograniczyć dostęp opinii publicznej do nagrań z najbardziej kontrowersyjnych interwencji. O ich publikacji zdecyduje sama agencja.
Amerykańska agencja Immigration and Customs Enforcement (ICE) przygotowuje się do wyposażenia funkcjonariuszy w kamery nasobne. Mają je otrzymać służby działające w terenie na terenie całego kraju. Proces ma zakończyć się do końca września.
Na wprowadzenie kamer trzeba było czekać latami. Teraz ich wdrożenie zbiega się z rosnącą krytyką działań służb egzekwujących zaostrzoną politykę migracyjną administracji Donalda Trumpa. Szczególne emocje wywołały ostatnie interwencje, podczas których zginęli ludzie.
Kamery mają rejestrować codzienną pracę funkcjonariuszy. Obowiązek ich uruchamiania obejmie m.in. zatrzymania, przeszukania oraz interwencje w sytuacjach zagrożenia. Nie oznacza to jednak, że nagrania z najpoważniejszych zdarzeń automatycznie trafią do opinii publicznej.
Wewnętrzne zasady agencji przewidują możliwość szybkiego ujawnienia materiałów ze strzelanin oraz interwencji zakończonych śmiercią lub poważnymi obrażeniami. Najpierw ICE musi jednak uznać, że publikacja leży w jego własnym interesie.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.