Dramat w Halloween. 21-latek pobił i poraził paralizatorem

Groźny i zarazem kuriozalny finał halloweenowej zabawy na warszawskiej Woli. 21-letni mężczyzna pobił młodą kobietę, a ruszającego jej z pomocą 33-latka poraził paralizatorem. Zamaskowany napastnik próbował uciekać na hulajnodze elektrycznej, jednak po błyskawicznym pościgu wpadł w ręce strażników miejskich.

.Dramat w Halloween. 21-latek pobił i poraził paralizatorem
Źródło zdjęć: © Policja
Edyta Tomaszewska

Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z piątku na sobotę przy ulicy Górczewskiej. Około godziny 0:30 dyżurny straży miejskiej odebrał zgłoszenie dotyczące głośnej awantury i przeraźliwych krzyków kobiety dobiegających z jednego z lokali.

Funkcjonariusze z IV Oddziału Terenowego doskonale kojarzyli już wskazany adres – zaledwie chwilę wcześniej interweniowali tam z powodu zbyt głośnej imprezy z okazji Halloween. Kiedy wrócili na miejsce, sytuacja była znacznie poważniejsza.

Użył paralizatora i zarzucił kominiarkę

Przed budynkiem mundurowi zastali poturbowaną 20-letnią kobietę oraz 33-letniego mężczyznę. Z relacji poszkodowanych i świadków wynikało, że młody agresor najpierw zaatakował kobietę, zadając jej ciosy. Gdy w jej obronie stanął 33-latek, napastnik wyciągnął paralizator i poraził go prądem.


WIDEO
Halloween w USA. Trump rozdał dzieciom słodycze

Zaraz po ataku sprawca postanowił ratować się ucieczką. Naciągnął na twarz kominiarkę i w halloweenowym przebraniu – z powiewającą peleryną – wskoczył na hulajnogę elektryczną, próbując zniknąć w mroku stołecznych ulic.

Pościg strażników miejskich

Plan ucieczki spalił jednak na panewce. Strażnicy miejscy natychmiast ruszyli w pościg za zamaskowanym uciekinierem. Po krótkiej pogoni 21-latek został dogoniony, obezwładniony i zatrzymany. Na miejscu świadkowie zdarzenia jednoznacznie potwierdzili, że to właśnie on odpowiada za pobicie kobiety oraz atak niebezpiecznym narzędziem na interweniującego mężczyznę.

Poszkodowani mieli sporo szczęścia – po opatrzeniu na miejscu okazało się, że obrażenia nie zagrażają ich życiu i nie wymagają hospitalizacji.

Zatrzymany 21-latek nieprędko usłyszy zarzuty. Zanim policjanci będą mogli przeprowadzić z nim formalne czynności procesowe, mężczyzna musi dojść do siebie. Z uwagi na silny stan upojenia alkoholowego resztę nocy spędził w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych. O jego dalszym losie zadecydują śledczy.

Wybrane dla Ciebie