Dramatyczna śmierć matki i trójki dzieci. Są kolejne zarzuty
Prokuratura Rejonowa w Chełmnie stawia kolejne zarzuty ws. śmierci 30-letniej kobiety i jej trójki dzieci. Rodzina miała zatruć się czadem w domu. 57-letni kominiarz usłyszał zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach z 2025 roku, dotyczących przeglądu kominowego. - Mężczyzna przyznał się do winy - mówi o2.pl prok. Mateusz Wiśniewski, szef Prokuratury Rejonowej w Chełmnie.
Do śmierci 30-letniej matki i jej dzieci w wieku jedenastu, siedmiu i dwóch lat doszło w ubiegłym tygodniu w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie). 15 stycznia strażacy weszli do mieszkania, wynajmowanego przez kobietę w kamienicy przy ul. Stare Planty.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że rodzina zmarła przez zatrucie tlenkiem węgla (tzw. czadem). Śmiercionośny gaz miał emitować piecyk, który stał w łazience. Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy ustalili, że wątpliwości wzbudza dokumentacja dot. przeglądu stanu instalacji grzewczej w budynku.
Zarzuty usłyszała właścicielka kamienicy. Kobieta może odpowiadać za zarzut podżegania do podrobienia dokumentów potwierdzających przegląd i kontrolę pieca gazowego. Złożyła wyjaśnienia, ale nie przyznała się do winy. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura Rejonowa w Chełmnie informuje, że w sprawie postawiono zarzuty kolejnej osobie. To 57-letni kominiarz. Mężczyzna miał podpisać dokumenty świadczące o sprawności drożności komina budynku, mimo że faktycznie nie dokonał przeglądu instalacji. Doszło do tego w 2025 roku.
W dniu wczorajszym (21 stycznia - przyp. red). policjanci na polecenie prokuratury zatrzymali kominiarza, który miał dokonywać przeglądu technicznego budynku. Mężczyzna usłyszał zarzut z art 271 par 3 kk. Z ustaleń wynika, że kominiarz nie wszedł do każdego mieszkania w budynku, nie sprawdził drożności przewodów i odstąpił od wejścia na dach. Mimo to, wystawił zaświadczenie o przeglądzie - mówi o2.pl prok. Mateusz Wiśniewski, szef Prokuratury Rejonowej w Chełmnie.
Prokurator Wiśniewski przekazał o2.pl, że mężczyzna przyznał się do winy.
Przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Nie informujemy o ich treści, ze względu na dobro śledztwa. Wobec mężczyzny zastosowano środki zapobiegawcze w postaci m.in. zakazu wykonywania zawodu w trybie natychmiastowym. 57-latek nie może też kontaktować się z określoną grupą świadków, ma zakaz opuszczania kraju. Zastosowano również poręczenie majątkowe w kwocie 2 tys. zł - dodał w rozmowie z o2.pl prok. Wiśniewski z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie.
Za zarzucane przestępstwo mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Jak informują nas śledczy, prokuratura nie wyklucza, że w sprawie może dojść do kolejnych zatrzymań. Śledztwo trwa. Aktualnie w kamienicy, w której doszło do dramatu nie mieszka żadna rodzina. Śledczy zarządzili ewakuację budynku. Konieczne będzie wykonanie eksperymentu procesowego.