Dramatyczne sceny w Sopocie. 7-latek zniknął. Ojciec podniósł alarm

Chwile grozy przeżył rodzic 7-letniego chłopca, który zniknął podczas wypoczynku w Sopocie. Dziecko po raz ostatni było widziane w wodzie, dlatego ratownicy natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję. W poszukiwania zaangażowano ludzi na lądzie i w wodzie, a teren sprawdzano również z powietrza przy użyciu drona. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze.

Musieli tworzyć łańcuchy życia.Musieli tworzyć łańcuchy życia.
Źródło zdjęć: © Facebook | Sopockie WOPR
Mateusz Domański

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w piątek, 31 lipca. Jak poinformowali ratownicy na facebookowym profilu "Sopockie WOPR", o godz. 14:15 do osób pełniących służbę na stanowisku nr 02, przy wejściu na plażę nr 14, zgłosił się rodzic 7-latka.

Przekazał, że od około 20 minut nie może znaleźć swojego syna. Szczególny niepokój wzbudziła informacja, że chłopiec ostatni raz był widziany w wodzie.

Natychmiast rozpoczęła się akcja poszukiwawczo-ratownicza. Ratownicy utworzyli dwa tzw. "łańcuchy życia", które pozwalają na dokładne przeszukiwanie akwenu przez ustawione obok siebie osoby.

Do działań wykorzystano również drona, dzięki któremu teren można było obserwować z powietrza. Poszukiwania prowadzono jednocześnie na lądzie, w wodzie i z powietrza.

7-latek był na brzegu

Akcja trwała do godz. 14:39. Wtedy nadeszła informacja, na którą wszyscy czekali. 7-latek został odnaleziony na brzegu. Był cały i zdrowy.

Po zakończeniu działań ratownicy zwrócili się z apelem do osób wypoczywających nad wodą.

Apelujemy do wszystkich rodziców i opiekunów o zachowanie szczególnej czujności podczas wypoczynku nad wodą. Dzieci powinny przez cały czas pozostawać pod opieką osoby dorosłej. Wspólne spędzanie czasu nad wodą oraz stały nadzór nad najmłodszymi to najlepszy sposób, aby zapobiec podobnym stresującym sytuacjom - napisano.
Wybrane dla Ciebie