Dziecko było katowane. Aresztowali ojca. Nie żyje

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", nie żyje Ivan Y. Mężczyzna z Ukrainy był tymczasowo aresztowany we Wrocławiu w sprawie dotyczącej znęcania się nad roczną córką i spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Informację o jego śmierci potwierdziła prokuratura.

Więzienie Ojciec dziecka zmarł w więzieniu.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Mateusz Kaluga

Ivan Y. zmarł 2 lipca w areszcie śledczym we Wrocławiu. Rzecznik wrocławskiej prokuratury Jakub Dłubacz potwierdził, że w tej sprawie wykonano już sekcję zwłok, a wstępne ustalenia biegłego nie wskazują na udział osób trzecich - podaje "Gazeta Wyborcza".

Najprawdopodobniej mężczyzna targnął się na swoje życie - informuje dziennik prok. Dłubacz.

Postępowanie dotyczące śmierci Ivana Y. prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław-Stare Miasto. Śledztwo jest na początkowym etapie.

Z kolei śledztwo dotyczące śmierci dziecka prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław-Fabryczna. Przypomnijmy, w styczniu 2026 r. roczna dziewczynka trafiła do szpitala w bardzo ciężkim stanie.

Lekarze rozpoznali u niej m.in. zmiany rumieniowate, czyraki i ropnie, a także zmiany martwicze. Opisywali również otwartą ranę okolicy pachwinowej z obecnością ropy, odwodnienie, tachykardię, stany zapalne i anemię. Mimo leczenia dziecka nie udało się uratować. Dziewczynka zmarła 2 kwietnia.

Według śledczych rodzice dziecka, Bohdana i Ivan Y., pochodzący z Ukrainy mieli znęcać się nad córką na różne sposoby oraz nie reagować na sygnały bólowe i skrajne zaniedbanie, a także nie zapewnić mu dostępu do opieki medycznej. Wśród zarzucanych zachowań wymieniał też brak elementarnej higieny oraz niezaspokojenie podstawowych potrzeb.

Z ustaleń śledczych wynikało również, że Bohdana i Ivan Y. mieli znęcać się także nad starszą, pięcioletnią córką. W materiale wskazano ponadto, że Bohdana była wcześniej skazana za znęcanie się nad osobą nieporadną oraz za naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia. Małżeństwo miało też kuratora w postępowaniach dotyczących ograniczenia władzy rodzicielskiej nad trojgiem dzieci - przypomina "Wyborcza".

W tej sprawie sąd okręgowy zdecydował o trzymiesięcznym tymczasowym aresztowaniu, a następnie zgodził się na jego przedłużenie. Później sąd apelacyjny uchylił areszt, nie wprowadzając środków zapobiegawczych. Prokurator zastosował wobec pary dozór, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się ze sobą i z drugą pokrzywdzoną córką.

Jak opisano, mimo zakazu Bohdan i Ivan Y. mieli go naruszyć i nadal mieszkać razem. 18 czerwca zdecydowano o ich ponownym aresztowaniu. Prokuratura wskazywała, że uchylenie aresztu przez sąd apelacyjny przyniosło poważne konsekwencje dla zabezpieczenia postępowania, a podejrzani mogli uzgadniać swoje wersje wydarzeń.

Wybrane dla Ciebie