Do tego zdarzenia doszło 27 czerwca w rejonie torowiska przy ul. Dąbrowskiego w Łodzi. Śledczy ustalili, że do obywatelki Ukrainy podszedł mężczyzna, po czym chwycił ją za biust i zaczął się oddalać.
Kobieta ruszyła za mężczyzną, oczekując wyjaśnień oraz przeprosin. Wówczas agresor... wyciągnął broń, która przypominała wiatrówkę. Oddał kilka strzałów w stronę Ukrainki.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak przekazał w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", że padło w sumie sześć strzałów. Dwa z nich były celne - trafiły w ramię i łokieć kobiety.
Nagrała napastnika
Na szczęście nic groźnego się nie stało. Kobieta zdołała jeszcze sfilmować napastnika, a materiał przekazała policji.
Teraz służby pracują nad ustaleniem tożsamości mężczyzny, który dopuścił się tego ataku. Grozi mu nawet do roku pozbawienia wolności.