Siergiej Karaganow w zachodniej prasie jest nazywany "Profesorem Zagładą", ponieważ wielokrotnie publicznie apelował o obniżenie progu użycia broni jądrowej i nie wykluczał ataków nuklearnych na państwa Zachodu. Ponownie przedstawił swoją wizję zmian rosyjskiej doktryny wojskowej i skierował groźby pod adresem państw NATO.
Honorowy przewodniczący Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej w Moskwie stwierdził, że Rosja powinna zmienić swoją doktrynę nuklearną tak, aby użycie broni jądrowej nie było jedynie możliwością, lecz obowiązkiem w określonych okolicznościach.
Potrzebujemy zmian w naszej doktrynie nuklearnej i wojskowej. Jedną z nich powinno być zobowiązanie Rosji do użycia broni jądrowej w przypadku wojny prowadzonej przeciwko niej przez państwa przewyższające ją pod względem potencjału demograficznego, gospodarczego oraz naukowo-technicznego – powiedział Dianie Panczenko.
Siergiej Karaganow dodał, że to skutecznie odstraszałoby potencjalnych wrogów i mogłoby zapobiegać przyszłym konfliktom. Jego zdaniem pociski balistyczne, którymi dysponuje Rosja, mogłyby "zrównać z ziemią przeciętne europejskie państwo". Skupił się na Niemczech i Finlandii.
Niemcy nie mają żadnego prawa nawet mówić o posiadaniu najsilniejszej armii świata. Jeśli chcą osiągnąć taki status, powinny przestać istnieć. Mam jednak nadzieję, że Niemcy w końcu się opamiętają - oznajmił.
Karaganow o Finlandii. " Do władzy doszli ludzie o inteligencji myszy"
Siergiej Karaganow skrytykował również Finlandię, która po wejściu do NATO dostosowała swoje przepisy do ewentualnego rozmieszczenia na swoim terytorium sojuszniczej broni jądrowej. Tamtejsze władze zaznaczyły, że nie planują przechowywania takiej broni w czasie pokoju. Rosyjski politolog i tak nie krył oburzenia.
Takie państwo nie ma absolutnie żadnego prawa nawet myśleć o posiadaniu broni nuklearnej czy jej rozmieszczeniu na swoim terytorium. Musimy to wyjaśnić naszym sąsiadom, aby przestali prowadzić tę grę, ponieważ do władzy doszli ludzie o inteligencji myszy. [...] Rozmieszczenie broni jądrowej w Finlandii, podobnie jak odejście tego kraju od wieloletniej polityki neutralności, byłoby równoznaczne z samobójstwem - podsumował.