Trump grozi i daje ultimatum UE. Podał konkretną datę
Donald Trump wyznaczył Unii Europejskiej termin do 4 lipca na wdrożenie uzgodnionej umowy handlowej z USA. Jeśli porozumienie nie zacznie działać, zapowiada podniesienie ceł do "znacznie wyższych poziomów".
Najważniejsze informacje
- Donald Trump przekazał Ursuli von der Leyen, że UE ma czas do 4 lipca na wdrożenie umowy handlowej.
- Prezydent USA grozi, że bez porozumienia cła na towary z UE wzrosną do "znacznie wyższych poziomów".
- Administracja USA zarzuca UE opóźnienia, a w tle pojawia się zapowiedź 25-proc. ceł na samochody z Europy.
Rozmowa Donalda Trumpa z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen dotyczyła przede wszystkim wojny na Bliskim Wschodzie, ale wrócił też temat handlu. Z opublikowanych przez Politico informacji wynika, że Biały Dom chce, by Bruksela szybko przeszła od politycznej deklaracji do konkretnych decyzji wdrażających.
Trump napisał w mediach społecznościowych, że dał Unii Europejskiej czas do święta 4 lipca, które wiązał z 250. rocznicą USA.
Zgodziłem się dać jej czas do 250. urodzin naszego kraju albo, niestety, ich cła natychmiast podskoczą do znacznie wyższych poziomów - napisał Donald Trump.
Wspomina, co usłyszała w Stanach. "Zaczęłam krzyczeć na cały salon"
W tle znajduje się zeszłoroczne porozumienie wynegocjowane w Szkocji, znane jako Turnberry Accord – nazwane od szkockiego pola golfowego należącego do Donalda Trumpa, gdzie doszło do symbolicznego uścisku dłoni w sprawie umowy.
Według założeń tego porozumienia Unia Europejska miała znieść cła na amerykańskie towary przemysłowe oraz zainwestować miliardy dolarów w energetykę i inne branże w USA. W zamian UE oczekiwała, że Stany Zjednoczone obniżą cła na europejskie produkty, co miało ułatwić handel między obiema stronami i wzmocnić współpracę gospodarczą.
Amerykańskie zarzuty wobec UE
W czwartek przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer podkreślał, że UE co prawda uruchomiła ścieżkę prac nad obniżeniem ceł, ale tempo działań w Waszyngtonie budzi irytację.
W sprawie ceł przynajmniej zaczęli proces. Pracują nad tym. To uciążliwe. Rozumiem, że to powolne. My nie mamy cierpliwości. Ale są inne rzeczy, przy których oni nawet nie zaczęli procesu - mówił Greer.
Greer przekonywał też, że po stronie USA wdrożenie ma być w dużej części już zrealizowane, a po stronie UE - wcale.
Jesteśmy zgodni w 95 proc. przez dziewięć miesięcy... a oni byli zgodni w 0 proc. w tym czasie. Co mam zrobić? - dodał amerykański urzędnik.
Von der Leyen w swoim wpisie podkreślała, że obie strony deklarują zaangażowanie w realizację ustaleń, i wskazywała na postęp przed początkiem lipca. "Pozostajemy w pełni zaangażowani, po obu stronach, we wdrożenie" - napisała. "Trwają dobre postępy w kierunku obniżenia ceł na początku lipca" - dodała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Równolegle Donald Trump w ostatnich dniach groził podniesieniem ceł na europejskie samochody do poziomu 25 proc. Taki krok szczególnie mocno uderzyłby w ważny dla UE sektor motoryzacyjny, który jest silnie powiązany m.in. z Niemcami.
Według opublikowanych informacji działania dotyczące ceł na auta miały jednocześnie zwiększyć presję na szybsze wdrożenie wcześniejszego porozumienia handlowego, a także stanowić odpowiedź na napięcia polityczne po wypowiedziach kanclerza Niemiec Friedricha Merza.