Trump grozi i daje ultimatum UE. Podał konkretną datę

Donald Trump wyznaczył Unii Europejskiej termin do 4 lipca na wdrożenie uzgodnionej umowy handlowej z USA. Jeśli porozumienie nie zacznie działać, zapowiada podniesienie ceł do "znacznie wyższych poziomów".

U.S. President Donald Trump Visits Scotland For Golfing Getaway
TURNBERRY, SCOTLAND - JULY 27: U.S. President Donald Trump shakes hands with President of the European Commission Ursula von der Leyen as he announces a trade deal with the EU at Trump Turnberry golf club on July 27, 2025 in Turnberry, Scotland. U.S. President Donald Trump is visiting his Trump Turnberry golf course, as well as Trump International Golf Links in Aberdeenshire, during a brief visit to Scotland from July 25 to 29. (Photo by Andrew Harnik/Getty Images)
Andrew HarnikTrump grozi i daje ultimatum UE. Podał konkretną datę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Andrew Harnik
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Donald Trump przekazał Ursuli von der Leyen, że UE ma czas do 4 lipca na wdrożenie umowy handlowej.
  • Prezydent USA grozi, że bez porozumienia cła na towary z UE wzrosną do "znacznie wyższych poziomów".
  • Administracja USA zarzuca UE opóźnienia, a w tle pojawia się zapowiedź 25-proc. ceł na samochody z Europy.

Rozmowa Donalda Trumpa z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen dotyczyła przede wszystkim wojny na Bliskim Wschodzie, ale wrócił też temat handlu. Z opublikowanych przez Politico informacji wynika, że Biały Dom chce, by Bruksela szybko przeszła od politycznej deklaracji do konkretnych decyzji wdrażających.

Trump napisał w mediach społecznościowych, że dał Unii Europejskiej czas do święta 4 lipca, które wiązał z 250. rocznicą USA.

Zgodziłem się dać jej czas do 250. urodzin naszego kraju albo, niestety, ich cła natychmiast podskoczą do znacznie wyższych poziomów - napisał Donald Trump.

Wspomina, co usłyszała w Stanach. "Zaczęłam krzyczeć na cały salon"

W tle znajduje się zeszłoroczne porozumienie wynegocjowane w Szkocji, znane jako Turnberry Accord – nazwane od szkockiego pola golfowego należącego do Donalda Trumpa, gdzie doszło do symbolicznego uścisku dłoni w sprawie umowy.

Według założeń tego porozumienia Unia Europejska miała znieść cła na amerykańskie towary przemysłowe oraz zainwestować miliardy dolarów w energetykę i inne branże w USA. W zamian UE oczekiwała, że Stany Zjednoczone obniżą cła na europejskie produkty, co miało ułatwić handel między obiema stronami i wzmocnić współpracę gospodarczą.

Amerykańskie zarzuty wobec UE

W czwartek przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer podkreślał, że UE co prawda uruchomiła ścieżkę prac nad obniżeniem ceł, ale tempo działań w Waszyngtonie budzi irytację.

W sprawie ceł przynajmniej zaczęli proces. Pracują nad tym. To uciążliwe. Rozumiem, że to powolne. My nie mamy cierpliwości. Ale są inne rzeczy, przy których oni nawet nie zaczęli procesu - mówił Greer.

Greer przekonywał też, że po stronie USA wdrożenie ma być w dużej części już zrealizowane, a po stronie UE - wcale.

Jesteśmy zgodni w 95 proc. przez dziewięć miesięcy... a oni byli zgodni w 0 proc. w tym czasie. Co mam zrobić? - dodał amerykański urzędnik.

Von der Leyen w swoim wpisie podkreślała, że obie strony deklarują zaangażowanie w realizację ustaleń, i wskazywała na postęp przed początkiem lipca. "Pozostajemy w pełni zaangażowani, po obu stronach, we wdrożenie" - napisała. "Trwają dobre postępy w kierunku obniżenia ceł na początku lipca" - dodała przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Równolegle Donald Trump w ostatnich dniach groził podniesieniem ceł na europejskie samochody do poziomu 25 proc. Taki krok szczególnie mocno uderzyłby w ważny dla UE sektor motoryzacyjny, który jest silnie powiązany m.in. z Niemcami.

Według opublikowanych informacji działania dotyczące ceł na auta miały jednocześnie zwiększyć presję na szybsze wdrożenie wcześniejszego porozumienia handlowego, a także stanowić odpowiedź na napięcia polityczne po wypowiedziach kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Wybrane dla Ciebie