"Fakt" informuje, że do wypadku doszło we wtorek, 14 lipca, przed godz. 15 na torowisku w okolicach ul. Zatorskiej w Pile. Według wstępnych ustaleń 17-latek wspiął się na stojące na torach specjalistyczne wagony do przewozu materiałów sypkich i poruszał się po ich dachach. Nagle spadł na ziemię, stracił przytomność i zmarł.
Służby wyjaśniają okoliczności dramatycznego zdarzenia. Jak podaje tabloid, wstępnie pojawiła się informacja, że przyczyną mogło być porażenie prądem, ale ostateczne ustalenia mają przynieść dopiero czynności prowadzone w ramach śledztwa.
Tragedia w Pile. Nie żyje 17-latek. Spadł z wagonów. "Lepszego lektora nie będzie"
Jak podaje "Fakt", o śmierci Bartosza poinformowano w mediach społecznościowych. Na profilu "Sędziowie WZPN — Strefa Pilska" na Facebooku opublikowano wpis, w którym podkreślono, że 17-latek stawiał pierwsze kroki w sędziowaniu i był ceniony za życzliwość oraz pasję.
Również parafia pw. św. Rafała Kalinowskiego w Pile, gdzie Bartosz spełniał się jako ministrant i ceremoniarz, zamieściła pożegnanie. "Łączymy się w modlitwie i bólu z mamą, rodziną oraz wszystkimi, którzy przeżywają tę ogromną stratę. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie" - czytamy we wpisie.
Pod postem - jak wskazuje tabloid - pojawiły się komentarze osób, które znały 17-latka. Internauci zwracali uwagę na jego zaangażowanie i gotowość do pomocy, a rodzinie przekazywali wyrazy wsparcia.
Lepszego lektora nie będzie. Niech mu wieczny odpoczynek będzie i wyrazy współczucia i wsparcia dla całej rodziny i przyjaciół - pisał jeden mężczyzna.
Niewyobrażalna i nieopisana strata niezwykle utalentowanego, młodego mężczyzny, lojalnego sługi Chrystusa, powiernika Słowa Bożego - dodawał kolejny.
Pogrzeb Bartosza Kaczmarka. Podano datę i godziny
Uroczystości pogrzebowe 17-latka odbędą się w poniedziałek, 20 lipca. Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 12 w kościele parafialnym pw. św. Rafała Kalinowskiego w Pile. Ceremonia pochówku na miejscowym cmentarzu rozpocznie się o godz. 13.