Estonia apeluje o czarną listę Europejczyków walczących dla Rosji
Minister spraw zagranicznych Estonii, Margus Tsahkna, w Brukseli wystosował apel o stworzenie czarnej listy Europejczyków walczących po stronie Rosji.
Najważniejsze informacje
- Minister Margus Tsahkna nawołuje do stworzenia w UE czarnej listy Europejczyków wspierających Rosję.
- Według Tsahkny, po wojnie Putin może wypchnąć tych ludzi do UE.
- Estonia już stworzyła własną listę, teraz potrzebne są działania na szczeblu unijnym.
Margus Tsahkna, szef estońskiej dyplomacji, zwrócił się do krajów UE z prośbą o utworzenie listy obywateli europejskich walczących po stronie Rosji. Minister podkreślił, że po zakończeniu wojny Władimir Putin może próbować "wypchnąć" te osoby z powrotem na teren Unii Europejskiej. Już teraz UE zmaga się z zagrożeniami hybrydowymi, w które Rosja angażuje obywateli europejskich.
Estonia już teraz dysponuje własną czarną listą, na której figuruje 600 nazwisk. Jednak Tsahkna argumentuje, że skoordynowane działanie całej Unii jest niezbędne do skutecznego zakazu wjazdu tych osób do strefy Schengen. Według ministra utworzenie takiej listy na poziomie unijnym nie wymagałoby dodatkowych sankcji, gdyż poszczególne kraje już posiadają listy z zakazami wjazdu.
Delegacja Trumpa w Moskwie. Putin postawił warunek USA
Apel na forum międzynarodowym
Tsahkna zapowiedział, że podczas spotkania w Brukseli poruszy kwestię gotowości do zakończenia wojny na Ukrainie, uwzględniając potrzebę zapobieżenia powrotom bojowników. Jego wystąpienie miało na celu zwrócenie uwagi ministrów spraw zagranicznych na problem, który może się nasilić po zakończeniu konfliktu.
Szef estońskiego MSZ w wywiadzie dla o2.pl podkreślił, jednak że nawet jeśli pokój w Ukrainie zostanie zawarty, to "absolutnie nie możemy wierzyć Putinowi" i zakładać, że więcej nikogo nie zaatakuje.
Estoński minister podjął również temat polityki unijnej wobec Kuby. Skrytykował wsparcie dla projektów, które pośrednio mogą wzmacniać reżim wspierający Rosję. Od 2016 r. Unia Europejska finansuje różne inicjatywy na Kubie, co według Tsahkny wymaga rewizji.