Fatalna prognoza. "Tej zimy starsi ludzie mogą umierać z wyziębienia w domach"

260

Ostatnie miesiące nie są łatwe dla milionów Polaków. Gwałtowny wzrost cen źródeł ciepła, a także brak dostępu do węgla sprawiają, że część społeczeństwa może mieć spore problemy z ogrzewaniem swoich domów i mieszkań. Ekspert ostrzega, że "tej zimy starsi ludzie mogą po cichu umierać w swoich domach z wyziębienia".

Fatalna prognoza. "Tej zimy starsi ludzie mogą umierać z wyziębienia w domach"
Fatalna prognoza. "Tej zimy starsi ludzie mogą umierać z wyziębienia w domach" (Adobe Stock, ola20)

Wojna w Ukrainie wpłynęła na sytuację energetyczną w Polsce. Znacząco podrożał gaz, który używany jest do ogrzewania domów przez znaczną część społeczeństwa. Pojawiły się też problemy z dostępnością węgla, który również stanowi źródło ciepła dla milionów Polaków. Dodatkowo wysoka inflacja sprawiła, że niektórzy muszą wybierać między codziennymi zakupami a kupnem opału.

Fatalna prognoza. "Tej zimy starsi ludzie mogą umierać z wyziębienia w domach"

Biorąc pod uwagę sytuację, rządzący zaczęli zachęcać obywateli do oszczędzania energii. Jednym z rozwiązań jest obniżenie temperatury we wnętrzach domów i mieszkań. Dr hab. Sylweriusz Kosiński, naczelny lekarz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, w rozmowie z Interią ostrzega jednak, że niedogrzany dom może być "cholernie" niebezpieczny.

- Jeśli wybierzemy opał, to napalimy w piecu i się ogrzejemy. Jeśli pokarm, to przy odpowiedniej liczbie kalorii też możemy wyprodukować ciepło, które pozwoli nam przeżyć, ale jest jeszcze trzecia opcja, czyli leki, które zażywamy z powodu chorób przewlekłych - wyjaśnił dr hab. Kosiński w rozmowie z portalem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Przyszłość Morawieckiego. "Może być wystawiony jako ofiara"

W rozmowie z Interią naczelny lekarz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podkreślił, że jeden z możliwych scenariuszy tej zimy to starsi ludzie umierający w swoich domach. - Bierzemy pod uwagę taki czarny scenariusz. Oby nasze przewidywania się nie sprawdziły, jednak na tę chwilę, kiedy dostęp do opału jest ograniczony, to obawiamy się, że wielu ludzi będzie niedogrzanych - dodał dr hab. Kosiński.

Jak podkreślił ekspert, ludzki organizm jest w stanie zaadaptować się do niższej temperatury otoczenia, ale "ma też pewne ograniczenia". Największe ryzyko dotyczy osób starszych i samotnych. To ich w największym stopniu może dotknąć zjawisko tzw. miejskiej hipotermii, polegające na stopniowym wyziębianiu się we własnych domach.

Jednym z pierwszych objawów wyziębienia jest uczucie zimna. Pojawiają się dreszcze, za sprawą których organizm próbuje się dogrzać. Do tego dochodzi apatia i spowolnienie. To z kolei przekłada się na zachowanie układu nerwowego, krążenia i oddechowego. Czasem, tuż przed utratą przytomności z powodu hipotermii, osoby zaczynają zachowywać się irracjonalnie. Biegają, krzyczą i rozbierają się na zimnie. To czerwony sygnał ostrzegawczy.

Jeśli znajdziemy osobę, która utraciła przytomność z powodu hipotermii, musimy ją odpowiednio zabezpieczyć. Jeśli człowiek leży na betonie, należy umieścić go w cieplejszym położeniu, tak aby organizm nie tracił temperatury. Można okryć go kocem, podłożyć pod niego nawet tak podstawowe rzeczy jak kartony czy szmaty.

Osoba dotknięta hipotermią ma niskie ciśnienie, więc jego zmierzenie często jest niemożliwe. Do tego dochodzą zimne dłonie i stopy, płytki oddech.

Autor: ŁKU
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić