Groźby pod adresem ojca Mai. Śledztwo umorzone. "Boję się o życie"
Prokuratura w Mławie umorzyła śledztwo dotyczące zlecenia zabójstwa Jarosława Kowalskiego, ojca zamordowanej Mai z Mławy. Według ustaleń Polsat News Katarzyna G. miała zlecić zabójstwo obywatelowi Pakistanu, który przyjechał do Polski. – Każdego dnia obawiam się o swoje życie. Życie mojego 7-letniego syna i żony – mówił Jarosław Kowalski. Jego pełnomocnicy sprawą chcą zainteresować ministra sprawiedliwości.
Maja z Mławy została zamordowana w kwietniu 2025 r. Wyszła na spotkanie z Bartoszem G. Jej zmasakrowane ciało zostało odnalezione po tygodniu poszukiwań. Jak ujawniła "Uwaga" TVN udało się odzyskać nagrania, na których widać moment zabójstwa 16-latki. Z ustaleń reporterów wynika, jak nastolatek ciągnie za włosy Maję po ziemi. Ma na sobie tylko majtki. Maja jest naga, ręce ma związane plastikowymi opaskami i wygląda na kompletnie bezwładną. Kijem zaczyna okładać głowę Mai.
Ostatecznie sprawca zamienił kij na... łopatę. Kiedy 16-latka już nie żyła, sięgnął po kosz. Zwłoki włożył do plastikowego kubła na śmieci. Potem kubeł z ciałem Mai postawił pionowo i gazowym palnikiem próbował spalić zwłoki. - Pomiędzy tymi czynnościami, jak gdyby nigdy nic, głaskał pilnującego obejścia psa – przytaczał reporter "Uwagi!" Tomasz Patora.
Groźby pod adresem ojca Mai. Śledztwo umorzone
Jak ujawnił Polsat News, Katarzyna G. matka Bartosza G. miała wynająć obywatela Pakistanu do potrójnego zabójstwa, w tym przede wszystkim Jarosława Kowalskiego, ojca zamordowanej Mai z Mławy. Wojciech Marek Kasprzyk, pełnomocnik Kowalskiego poinformował, że mimo niezbitych dowodów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową w Mławie. Chodziło o to, że Kowalski walczył o sprawiedliwość. Katarzyna G. nie chciała dopuścić, by jej syn wrócił do Polski z Grecji, gdzie mógł usłyszeć dłuższy wyrok pozbawienia wolności.
Kasprzyk, Kowalski oraz mecenas Aleksandra Bogielska postanowili sprawą zainteresować ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Każdego dnia obawiam się o swoje życie. Życie mojego 7-letniego syna i żony. Boję się każdej nocy, że coś się komuś stanie. To zagrożenie jest realne. Katarzyna G. jest zdolna do wszystkiego – mówił Jarosław Kowalski przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości.
– Pan Jarosław wychodzi z domu tylko wtedy, kiedy musi. Ma zamkniętą bramkę, siedzi cały czas w oknie. Jest w dalszym ciągu pod opieką psychiatrów z uwagi na zabójstwo córki. Nie ma ochrony policji, którą powinien mieć dawno zapewnioną. Czy mamy czekać, aż ktoś nam krzywdę zrobi? – pytał z kolei pełnomocnik Wojciech Marek Kasprzyk.
Obywatel Pakistanu był w Polsce
Polsat News ujawnił, że Katarzyna G. do zabójstwa Kowalskiego, Kasprzyka i trzeciej, nieznanej osoby, wynajęła obywatela Pakistanu, z którym Bartosz G. przebywał w jednej celi będąc w Grecji. Utrzymywali bliskie relacje, mieli nazywać się braćmi.
Obywatel Pakistanu był na terenie Polski i przebywał w domu pani Katarzyny G. Zlecenie zostało wydane i teraz mamy czekać, aż ktoś nam krzywdę zrobi? – mówił pełnomocnik Wojciech Marek Kasprzyk.
To właśnie Omarowi jemu Katarzyna G. miała zlecić zabójstwo. - Mama Bartka zadzwoniła wtedy do mnie i powiedziała, żebym zaaranżował ich zabójstwo. Wysłała mi ich zdjęcia i lokalizacje. Powiedziała, żebym z nimi skończył. Pomyślałem wtedy, że jest szalona – cytuje Polsat News słowa mężczyzny.
O wszystkim powiedział Bartoszowi. Ten miał odpowiedzieć, że zgadza się na wszystko, co jego matka powie. Pakistańczyk napisał do Sylwii Kowalskiej, matki Mai. Ujawnił, czego chciała matka Bartosza G.
– Wiemy, że ten mężczyzna przyjechał do Polski. Był nawet przez pewien czas w mieszkaniu Katarzyny G. Jaką mamy pewność, że nic nam się nie stanie? Jaką mamy pewność, że za chwilę Katarzyna G. nie wynajmie kogoś z Białorusi – pytał Wojciech Marek Kasprzyk.
Śledztwo umorzone. Pełnomocnicy idą do ministra
Mecenas Aleksandra Bogielska wyjawiła, że śledztwo zostało umorzone, ale nieprawomocnie, dlatego pełnomocnicy złożą zażalenie na decyzję. W opinii Bogielskiej i Kasprzyka prokuratura działała opieszale w sprawie gróźb pozbawienia życia kierowanych w stronę Kowalskiego. W trakcie przesłuchania Kowalskiego prowadząca policjantka miała nie znać ich treści. Pełnomocnicy chcą, aby śledztwo przejęła inna jednostka. Ponadto Minister Sprawiedliwości miałby objąć sprawę osobistym nadzorem.
Przypomnijmy, zeznania Omara to nie jedyny dowód na zlecenie zabójstwa Jarosława Kowalskiego. Już wcześniej kobieta o imieniu Aneta miała twierdzić, że Katarzyna G. wyjawiła jej, że przy ewentualnym skazaniu Bartosza G. nie będzie miała nic do stracenia i zdobędzie pieniądze na dokonanie morderstwa.
Wysłaliśmy zapytania do Prokuratury Okręgowej w Płocku. Czekamy na odpowiedź w sprawie umorzenia śledztwa.
Zabójstwo Mai z Mławy
Bartosz G. twierdzi przed polskimi organami ścigania, że nie pamięta momentu zbrodni. To samo mówiła jego matka w rozmowie z mediami. Inaczej sprawę przedstawił Omar w rozmowie z Polsat News.
On mi wtedy narysował na kartce, że ona spadła ze schodów, że się pokłócili, on ją popchnął i ona spadła. Myślał, że umarła. Powiedział, że ze strachu podpalił ją, pociął ją siekierą. Nie odpowiedział mi, czemu się spotkali, ani czemu ją zabił. Spytałem go, czy sobie zdaje sprawę z tego, co zrobił, przez co musi teraz przechodzić jej mama. Ale on mówił tylko, że to nie była dobra dziewczyna – wyjawił.
Prokuratura postawiła Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu maksymalnie 30 lat pozbawienia wolności, dlatego że w chwili popełnienia czynu był niepełnoletni.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.