Najważniejsze informacje
- Prokuratura umorzyła śledztwo, bo nie stwierdziła czynu zabronionego.
- Biegły wykluczył udział człowieka i wskazał na prawdopodobne zwarcie elektryczne.
- Pożar zniszczył halę w takim stopniu, że zapadła decyzja o jej rozbiórce.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa wydała 28 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wlkp. Jak podaje PAP, decyzję można zaskarżyć w ciągu siedmiu dni od jej doręczenia. Postępowanie dotyczyło pożaru hali przy ul. Targowej, w której działał park trampolin.
Śledczy oparli się na opinii biegłego z zakresu pożarnictwa. Ekspert wykluczył, by ogień pojawił się wskutek działania człowieka, celowego albo nieświadomego. Między wyjściem ostatniego pracownika a zauważeniem pierwszych oznak pożaru minęło ok. 8 godzin, co miało duże znaczenie dla oceny przyczyn zdarzenia.
WIDEOOgromny pożar w Londynie. Nad miastem unosił się słup dymu
Śledztwo umorzono wobec niestwierdzenia czynu zabronionego. Z opinii biegłego wynika, że czas, jaki upłynął od momentu wyjścia z hali ostatniego pracownika do zauważenia pierwszych oznak pożaru, tj. ok. 8 godzin, pozwala na wykluczenie ewentualnego zaprószenia ognia i przyczynienia się pracowników do zaistnienia pożaru – wyjaśniała prok. Wojciechowska-Grześkowiak, cytowana przez PAP.
Co ustaliła prokuratura
Z ustaleń wynika, że źródłem ognia było najprawdopodobniej zwarcie elektryczne. Prokuratura przekazała, że nawet prawidłowo utrzymane przewody pod napięciem mogą doprowadzić do pożaru, jeśli nadmiernie się nagrzeją. Właśnie taki przebieg zdarzeń biegły wskazał w tej sprawie.
Śledczy nie dopatrzyli się też zaniedbań po stronie najemcy. Według prokuratury firma rzetelnie wykonywała przeglądy instalacji elektrycznej i sprzętu przeciwpożarowego, a dokumentacja dotycząca bezpieczeństwa była kompletna i aktualna. To był jeden z powodów umorzenia postępowania.
Skala pożaru hali przy ul. Targowej
Do pożaru doszło wcześnie rano w niedzielę 24 maja. W kulminacyjnym momencie akcję prowadziło 26 zastępów i ok. 100 strażaków. Hala o powierzchni ok. 3 tys. mkw. spłonęła w środku, zniszczony został też dach, a część jego konstrukcji się zawaliła. Uszkodzone zostały również ściany budynku.
Nikt nie ucierpiał, bo w chwili pożaru park trampolin, sąsiednie sklepy i biura były nieczynne. Strażakom udało się obronić pobliskie obiekty, ale sama hala nie nadaje się już do dalszego użytkowania. Ekspertyzy budowlane wykazały poważne naruszenie konstrukcji, dlatego pod koniec lipca zapadła decyzja o rozbiórce budynku.