Najważniejsze informacje
- Lawina lodowa wywołała potężną falę powodziową w Himalajach.
- Cara Severino była jedną z 42 zaginionych Australijczyków i jedyną odnalezioną.
- Rośnie bilans ofiar.
Gdy woda zaczęła gwałtownie przybierać, Severino wraz z kilkoma innymi osobami próbowała wydostać się z zagrożonego rejonu traktorem. Jak wspominała, grupa połączyła siły już pierwszego dnia katastrofy. Kilka dni później do 26-latki dotarli samochodem terenowym pracownicy australijskiej ambasady i ewakuowali ją w bezpieczne miejsce.
26-letnia Cara Severino z Nowej Południowej Walii w chwili katastrofy przemierzała Himalaje. Wtedy lawina lodowa wywołała potężną falę powodziową, która przetoczyła się przez pogranicze Nepalu i Tybetu. Po kataklizmie Australijkę uznano za jedną z 42 zaginionych osób z jej kraju. Jak dotąd tylko ją udało się odnaleźć.
WIDEODramatyczne skutki żywiołu na granicy Nepalu i Tybetu
Jestem wdzięczna ekipie, którą stworzyliśmy pierwszego dnia. Sudha, Lucas, Samir i Saugat — dzięki nim udało mi się bezpiecznie wydostać — powiedziała 26-latka cytowana przez "Mirror".
Dramatyczne wspomnienia
Australijka opisywała też zniszczenia, które widziała podczas ucieczki. Wspominała o ofiarach wśród Nepalczyków i zniszczonych miejscowościach. Opowiedziała również o mężczyźnie, którego grupa minęła, gdy szedł w kierunku Thulu Safru. Jak relacjonowała, żywioł zabrał całą rodzinę. - To po prostu niewyobrażalne i tragiczne - powiedziała. Podkreśliła również, że współczuje osobom, które wciąż czekają na wieści o swoich bliskich.
Współczuję rodzinom osób, które wciąż są zaginione. Wiem, przez co przeszli moja rodzina i przyjaciele — powiedziała Severino.
Bilans ofiar na granicy Nepalu i Tybetu
Nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego NDRRMA podała, że wśród zaginionych jest 592 obcokrajowców. Jak podaje PAP, skala strat szybko rośnie: w poprzednim bilansie mowa była o 752 zabitych i 2,5 tys. poszukiwanych. Najnowsze dane wskazują, że bilans ofiar powodzi błyskawicznej w Nepalu wzrósł do 903. Według PAP po katastrofie przy granicy z Tybetem służby szukają 4247 osób.
Serwis "Mirror" wskazuje, że po chińskiej stronie granicy potwierdzono śmierć co najmniej 16 osób. W Tybetańskim Regionie Autonomicznym za zaginionych uznano także 261 cudzoziemców z 23 krajów.