"Nie mam w zwyczaju otwierać policji". Takie tłumaczenie podczas zatrzymania
Miał do odbycia roczny wyrok za kradzieże, ale zamiast zgłosić się do więzienia, wolał ukrywać się w lokalu znajomej. Gdy do drzwi zapukali warszawscy kryminalni, w mieszkaniu zapadła głucha cisza. Dopiero po siłowym wejściu funkcjonariuszy lokatorka uraczyła ich rozbrajającym wyjaśnieniem.
Źródło zdjęć: © Policja