Hiszpańskie media o sporze z USA. "Trump ponownie pokazał swoje prawdziwe oblicze"
Donald Trump zapowiedział koniec handlu z Hiszpanią, krytykując jej politykę obronną i odmowę użycia baz. Hiszpańskie redakcje ostrzegają rząd Pedro Sancheza przed lekkomyślnością.
Najważniejsze informacje
- Trump ogłosił, że USA nie będą handlować z Hiszpanią, zarzucając Madrytowi niskie wydatki obronne i odmowę użycia baz.
- "El Mundo", "ABC" i "El Pais" krytycznie oceniają kurs Madrytu, wzywając do ostrożności i wspólnej linii w UE.
- Pedro Sanchez ma zabrać głos w Pałacu Moncloa w sprawie eskalacji na Bliskim Wschodzie i relacji z USA.
Napięcie w relacjach USA–Hiszpania rośnie po wypowiedzi Donalda Trumpa, który we wtorek zapowiedział zakończenie handlu z Madrytem. Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa, prezydent USA zarzucił Hiszpanii niewystarczające wydatki na obronność oraz odmowę wykorzystania amerykańskich baz na południu kraju w operacjach na Bliskim Wschodzie. W środę premier Pedro Sanchez ma odnieść się do sytuacji, którą szeroko komentują hiszpańskie media.
Dziennik "El Mundo" zauważył, że ton amerykańskiego przywódcy podważa zasady sojuszniczych relacji. "Stosunki między sojusznikami nie mogą przebiegać w ten sposób, a sam Trump ponownie pokazał swoje prawdziwe oblicze" - napisała redakcja. Jednocześnie gazeta ostrzegła przed kursem rządu.
NATO zostanie zaangażowane w konflikt? Ekspert o postawie Trumpa
Rząd ma pełne prawo kwestionować działania Trumpa, ale obecne okoliczności, niekorzystne dla Hiszpanii i Europy, wymagają ostrożności i realizmu - czytamy w komentarzu dziennika.
Główny fakt, który podgrzał spór, to odmowa udostępnienia baz USA w południowej Hiszpanii podczas ataków na Iran. Według "El Mundo" ostentacyjne manifestowanie niezgody wobec Waszyngtonu może być odczytane jako lekkomyślne. Ten ton pobrzmiewa także w innych tytułach, które wskazują na ryzyka polityczne i strategiczne dla Madrytu.
"ABC": moralna dwuznaczność i strategiczne osierocenie
Konserwatywne "ABC" pisze o kosztach międzynarodowych takiej postawy, zwłaszcza gdy uznanie płynie z autorytarnych reżimów. Gazeta przypomniała, że irański ambasador pochwalił stanowisko Madrytu wobec amerykańskiego uderzenia na Bliskim Wschodzie. "Poparcie dla stanowiska Hiszpanii wychodzi od państw i grup, które systematycznie naruszają prawa człowieka" - skomentowała redakcja, dodając, że sprzeciwiają się mu "nasi główni sojusznicy, od Waszyngtonu po Izrael, poprzez NATO i demokracje w naszym otoczeniu".
W tle pozostaje wątek finansowy i obronny, na który powołuje się Trump. Prezydent USA wskazał, że Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność do 5 proc. PKB, w przeciwieństwie do innych państw NATO. Słowa te wywołały gwałtowną reakcję w Madrycie i spekulacje o możliwych konsekwencjach gospodarczych.
"El Pais": duże koszty, ale solidne podstawy decyzji
Liberalny "El Pais" akcentuje przede wszystkim rosnącą niestabilność na Bliskim Wschodzie i szybkie rozprzestrzenianie się konsekwencji amerykańskiego ataku na Iran. Gazeta zauważa, że polityczna cena za odmowę udostępnienia baz może być wysoka, lecz podkreśla, że decyzja ma solidne podstawy. W ocenie redakcji priorytetem powinno być włączenie się rządu w wypracowanie wspólnego europejskiego stanowiska.
Sanchez ma wystąpić w środę przed południem, by odnieść się do ostrych deklaracji Trumpa i sytuacji na Bliskim Wschodzie. Hiszpańskie media zgodnie wskazują, że kluczowe będą teraz dwie sprawy: ton komunikacji z Waszyngtonem oraz aktywna rola w uzgadnianiu wspólnego stanowiska UE. To od nich zależy, czy Madryt uniknie politycznej izolacji i gospodarczych turbulencji.
Źródło: PAP.