Tragedia w Hiszpanii. Sześciolatka straciła rodzinę
Aż 40 osób zginęło w katastrofie kolejowej pociągów dużych prędkości w prowincji Kordoba. Wśród ofiar jest rodzina sześcioletniej dziewczynki - jak podaje "The Sun", dziecko zostało osierocone przez oboje rodziców. Straciło także brata i kuzyna.
Tragedia miała miejsce w niedzielę, 18 stycznia w prowincji Kordoba na południu Hiszpanii. Doszło do zderzenia dwóch pociągów - okoliczności wciąż nie są jasne. Do tej pory wiadomo, że ostatnie wagony pociągu Iryo, jadącego z Malagi do Madrytu, wypadły z szyn na sąsiedni tor, po którym jechał inny pociąg relacji Madryt-Huelva, należący do przewoźnika Renfe. Drugi pociąg także uległ wykolejeniu. Ogółem w obu składach znajdowało się 500 osób. Niestety, aż 40 z nich poniosło śmierć. Ponad 100 osób zostało rannych. Kilkanaście z nich przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Jak podaje "The Sun", wśród ofiar są rodzice, brat oraz kuzyn sześcioletniej dziewczynki. W wypadku zginęli mama 6-latki Cristina Alvarez, ojciec dziewczynki Jose Zamorano, ich 12-letni syn Pepe oraz kuzyn ocalałej sześciolatki, Felix. Sama dziewczynka nie odniosła większych obrażeń. Przebywa obecnie w szpitalu w Kordobie.
Wiadomo, że rodzina wracała z Madrytu. Najpierw całą piątką byli na musicalu Król Lew. Następnie udali się na mecz Realu Madryt z Levante. Gdy wracali do Punta Umbria, doszło do tragedii. Jose Carlos Hernandez Casino, burmistrz miasta potwierdził śmierć niemal całej rodziny. Ogłosił trzydniową żałobę.
"Przeżywamy te chwile z głębokim smutkiem i bólem. Łączę się w żalu ze wszystkimi dotkniętymi rodzinami i przekazuję im wsparcie, szacunek oraz solidarność wszystkich obywateli. Podczas trzech dni żałoby flagi na budynkach miejskich będą opuszczone do połowy masztu, a wszystkie zaplanowane wydarzenia instytucjonalne zostaną odwołane na znak szacunku i żałoby" - napisał burmistrz.
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Wstępna przyczyna
Trwa śledztwo w sprawie niedzielnej tragedii na torach w Hiszpanii. Wstępnie ustalono, że wykryto wadliwe połączenie między dwoma odcinkami szyn. Choć pociągi jechały poniżej dozwolonej w tym miejscu prędkości (jeden 210 km/h, drugi 204 km/h przy dopuszczalnej 250 km/h), to skala tragedii jest olbrzymia. Wiadomo, że większość ofiar znajdowała się w przednich wagonach pociągu Renfe. Wśród zmarłych był maszynista.
"The Sun" przypomina, że najtragiczniejsza katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym stuleciu miała miejsce w 2013 roku. W wyniku wykolejenia pociągu zginęło 80 osób.