Horror w samolocie do Polski. Ekspertka o odszkodowaniach. Podała kwotę

Sprawa pasażerów lotu z Malty do Polski oburzyła internautów. Zdaniem prawniczki gehenna, jaką przeszli na pokładzie Ryanaira, powinna skutkować otrzymaniem odszkodowania. Mecenas Sonia Konieczniak w rozmowie z o2.pl wskazuje, na co mogą liczyć uczestnicy feralnego lotu. Padła konkretna kwota.

Horror na lotnisku na Malcie. Pasażerowie dostaną odszkodowanie?Horror w samolocie do Polski. Ekspertka o odszkodowaniach. Podała kwotę
Źródło zdjęć: © Getty Images, Tik Tok | Cavan Images, daniel_s.r.h
Rafał Strzelec

Pasażerowie lotu z Malty do Poznania przeszli prawdziwą gehennę. Jak podawał TVN24, samolot miał w niedzielę (11 sierpnia) aż sześć godzin opóźnienia ze względu na awarię klimatyzacji. W międzyczasie pasażerowie mieli wrócić do samolotu, który był rozgrzany. - Jedna osoba mdlała, proszony był lekarz. Podstawiono karetkę i kolejne osoby zaczęły do niej wchodzić - relacjonował jeden z turystów.

Pasażerowie chcieli wyjść z samolotu, ale musieli czekać, aż w końcu dostaną pozwolenie na wylot. Jak wynika z ich relacji, nie dostali nawet butelki wody - mogli sobie ją jedynie kupić. Po kilku godzinach męczarni w końcu odlecieli do Poznania. Muzyk Daniel SRH udostępnił na TikToku film z wnętrza samolotu. Pokazuje on wykończonych oczekiwaniem ludzi, którzy starają się ochłodzić tym, co mają pod ręką.

Opóźnienie samolotu a wysokość odszkodowania

Mecenas Sonia Konieczniak jest ekspertką w zakresie prawa lotniczego. Reprezentuje pasażerów w sporach z przewoźnikami lotniczymi. Jak zauważa, każdy z pasażerów lotu z Malty do Polski ma prawo ubiegać się o odszkodowanie.

Pasażerom przysługuje odszkodowanie na podstawie przepisów unijnych. Trasa lotu przewyższa 1500 km, dlatego każdemu z pasażerów przysługuje odszkodowanie w zryczałtowanej kwocie po 400 euro. Pierwszy krok w kierunku wypłaty to zainicjowanie przez pasażera postępowania reklamacyjnego - mówi mecenas Sonia Konieczniak w rozmowie z o2.pl.

Mecenas podkreśla, iż to po stronie przewoźnika jest zapewnienie lotu bez usterki, ponieważ odpowiada on za stan techniczny maszyn. Każda linia lotnicza odpowiada za usunięcie problemu w czasie trzech godzin dopuszczalnego opóźnienia.

Jeśli przewoźnik nie miał faktycznie perspektywy usunięcia usterki w racjonalnym czasie, a mimo to pasażerów wpuszczono na pokład, narażając ich na niedogodne warunki, wówczas można rozważać dalsze roszczenia. Trzeba jednak zapoznać się z pełnymi okolicznościami związanymi z procedurami - uważa nasza rozmówczyni.

Mecenas Konieczniak wskazuje, że trzeba poznać przyczyny, dla których pasażerowie nie zostali wypuszczeni z samolotu na czas oczekiwania na lot.

Ważne jest, czy pozostawienie pasażerów w samolocie było indywidualną decyzją przewoźnika, czy też oczekiwał on na decyzję wieży kontroli o przyznaniu zgody na odlot. Należy zweryfikować z przewoźnikiem, jak wyglądała sytuacja. Dopiero wówczas można myśleć o innych roszczeniach - mówi Sonia Konieczniak.

Dodaje również, że każde dodatkowe roszczenie, poza rekompensatą z powodu opóźnienia samolotu, jest rozpatrywane indywidualnie. Chodzi m.in. o sytuacje, kiedy ktoś zemdleje lub nie uzyska pomocy medycznej. Nie ulega również wątpliwości, że Ryanair powinien zapewnić pasażerom wyżywienie i napoje.

Przewoźnik powinien zapewnić pasażerom darmowe posiłki oraz napoje w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania - dodaje mecenas.

Ryanair na razie nie odniósł się do sprawy. Nadal czekamy na stanowisko przewoźnika w sprawie niedzielnego lotu. Gdy dostaniemy odpowiedź, zamieścimy ją w tym artykule.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie