"Jedna z największych tajemnic w historii" lotnictwa. Świat czeka na przełom

Blisko 90 lat po zaginięciu Amelii Earhart naukowcy ponownie ruszyli na poszukiwania samolotu słynnej amerykańskiej pilotki. Ekspedycja na odległą wyspę na Pacyfiku może przynieść przełom w sprawie, która od dekad fascynuje ludzi na całym świecie a przez media nazywana jest "jedną z największych tajemnic w historii lotnictwa". Badacze sprawdzają tajemniczy obiekt, który może być wrakiem maszyny. Pojawiły się wypowiedzi.

To Jedna z największych tajemnic lotnictwa. Świat czeka na przełom
Źródło zdjęć: © Getty Images | Kolekcja Donaldsona
Karol Osiński

Amelia Earhart zaginęła 2 lipca 1937 r. podczas próby okrążenia świata samolotem. Towarzyszył jej nawigator Fred Noonan. Para leciała z Lae w Papui-Nowej Gwinei w kierunku wyspy Howland na Pacyfiku, gdzie czekał amerykański statek straży przybrzeżnej z zapasami paliwa.

Poszukiwacze chcą rozwiązać zagadkę Amelii Earhart

W trakcie lotu pilotka przekazywała drogą radiową informacje o kończących się zapasach paliwa. Jak wynika z analizy dokumentów przeprowadzonej przez Smithsonian Institution, dwustronną komunikację utrudniał fakt, że ani Earhart, ani Noonan nie znali alfabetu Morse'a.

Rozpoczęte później poszukiwania były wówczas największą tego rodzaju akcją amerykańskich władz. Nie odnaleziono jednak ani pilotki, ani nawigatora, ani ich samolotu. 5 stycznia 1939 r. oboje zostali uznani za zmarłych w świetle prawa.

Od tamtej pory na kolejne ekspedycje wydano miliony dolarów. Badacze sprawdzali odległe wyspy i głębiny oceanu, próbując ustalić, co wydarzyło się podczas ostatniego lotu Earhart.

Tajemniczy obiekt na Pacyfiku. To może być zaginiony samolot

Najnowsza wyprawa jest wspólnym przedsięwzięciem Uniwersytetu Purdue, Purdue Research Foundation oraz Archaeological Legacy Institute. Zespół naukowców udał się na Nikumaroro, niewielką wyspę na Pacyfiku położoną między Australią a Hawajami.

Celem jest zbadanie obiektu nazwanego "Taraia Object". To nietypowa struktura zauważona na zdjęciach satelitarnych w lagunie wyspy. Niektórzy badacze przypuszczają, że może być pozostałością samolotu Lockheed Electra 10E, którym podróżowała Earhart.

Siedemnastoosobowa grupa wyruszyła w drogę 2 października. Po przelocie z Los Angeles na Fidżi badacze rozpoczęli sześciodniową podróż morską. Na wyspę dotarli 12 października i przystąpili do prac terenowych.

Uniwersytet Purdue określił ekspedycję jako dotychczas najlepszą szansę na odnalezienie zaginionej maszyny. Zgodnie z planem działania mają zakończyć się pod koniec października.

W aktualizacji opublikowanej 15 października uczelnia poinformowała, że badacze spodziewają się zidentyfikować tajemniczy obiekt w ciągu 48 godzin. Ta zapowiedź jeszcze bardziej rozbudziła nadzieje miłośników historii Earhart.

Kierujący zespołem archeolog Rick Pettigrew podkreślił jednak, że badania wymagają czasu i dokładności.

To złożony proces naukowy. Nie wystarczy dotrzeć na miejsce i natychmiast ustalić, co się tam znajduje. Musimy starannie zebrać dane, przeanalizować je i wyciągnąć rzetelne wnioski – przekazał w oświadczeniu cytowanym przez Uniwersytet Purdue.

Świat śledzi poszukiwania. Nie brakuje sceptyków

Jak opisuje USA TODAY, wiadomości z ekspedycji śledzą ludzie z różnych części świata. Nicole McElhinney z Derry w Irlandii Północnej na bieżąco sprawdza profile naukowców w mediach społecznościowych. Kieruje organizacją Amelia Earhart Legacy Association, która przypomina o związkach pilotki z tym miastem.

W 1932 r. Earhart awaryjnie wylądowała na pastwisku w Derry po 14-godzinnym locie z Kanady. Podróż ta uczyniła ją pierwszą kobietą, która samotnie przeleciała nad Atlantykiem.

Jesteśmy tym bardzo podekscytowani – powiedziała McElhinney, przyznając, że członkowie organizacji śledzą doniesienia niemal przez całą dobę.

Nie oznacza to jednak, że jest przekonana o powodzeniu wyprawy. Kobieta uważa, że najbardziej prawdopodobna pozostaje teoria, według której Earhart i Noonanowi skończyło się paliwo, a ich samolot rozbił się w oceanie w pobliżu wyspy Howland. – Mamy nadzieję, że to samolot, ale nie wiemy – zaznaczyła.

Inni entuzjaści są bardziej optymistyczni. Randy Adcox z Karoliny Północnej przyznał, że wierzy w możliwość odnalezienia przynajmniej fragmentów maszyny. Jennifer Borchelt z Teksasu również liczy na przełom. – To byłoby niesamowite, gdyby go znaleźli – powiedziała w rozmowie z USA TODAY.

Wśród rozważanych przez lata hipotez pojawiały się także przypuszczenia, że pilotka została schwytana przez obce państwo albo że ona i Noonan przeżyli i przyjęli nowe tożsamości. Żadna z tych teorii nie została jednak jednoznacznie potwierdzona.

Archeolodzy badają obiekt.
Archeolodzy badają obiekt. © Archaeological Legacy Institute

Co się stanie, jeśli naukowcy odnajdą samolot?

Dla wielbicieli Earhart kolejne ekspedycje oznaczają nie tylko nadzieję na rozwiązanie zagadki, ale także ryzyko następnego rozczarowania. McElhinney przyznała, że trudno nie angażować się emocjonalnie w poszukiwania osoby, która stała się inspiracją dla wielu pokoleń.

Earhart zapisała się w historii jako pionierka lotnictwa i symbol przełamywania barier. Jej dokonania do dziś przyciągają uwagę zarówno miłośników historii, jak i osób zainteresowanych rolą kobiet w nauce i technice.

Jeśli badacze potwierdzą, że "Taraia Object" jest zaginionym samolotem, przedstawiciele Uniwersytetu Purdue zapowiadają kolejne ekspedycje, których celem będzie odzyskanie wraku i przewiezienie go na uczelnię, gdzie mógłby zostać pokazany publiczności.

Wybrane dla Ciebie