Jeździ mimo zakazów. Ruch prokuratury w sprawie adwokatki

Sprawa Adrianny W., adwokatki z Częstochowy, budzi ogromne kontrowersje. Kobieta wielokrotnie łamała prawo na drodze, jednak sąd nie wydał decyzji o tymczasowym areszcie. Jak podaje "Fakt", prokuratura złoży zażalenie w tej sprawie.

Adwokatka Adrianna W. znów złamała prawo na drodzeAdwokatka Adrianna W. znów złamała prawo na drodze
Źródło zdjęć: © Policja | Linkedin
Rafał Strzelec

Adrianna W. ma 51 lat. Jest adwokatką z Częstochowy. Jak opisuje "Fakt", kobieta była już wielokrotnie karana za niebezpieczną jazdę samochodem – także pod wpływem alkoholu. Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce w 2015 r., gdy prowadziła na podwójnym gazie. – W latach 2015–2017 Adrianna W. była trzykrotnie zatrzymywana za jazdę pod wpływem alkoholu. Sprawy połączono i w 2020 r. sąd wymierzył jej karę grzywny oraz orzekł 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów – powiedział w rozmowie z "Faktem" sędzia Dominik Bogacz z rzecznikiem Sądu Okręgowego w Częstochowie.

To jednak w żaden sposób nie zmieniło sytuacji, bowiem w 2022 r. adwokatka znów stanęła przed sądem. Orzeczono wówczas zakaz prowadzenia pojazdów na 5 lat. Kobieta dalej wsiadała za kółko. Znów została zatrzymana w aucie po pijaku. W sierpniu 2026 r. sąd orzekł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok nie jest prawomocny.

Adwokatka nic sobie jednak nie robi z tych postanowień, bowiem ostatni incydent miał miejsce 19 października. Jej BMW przecięło cztery pasy ruchu, tory tramwajowe, a na koniec uderzyło w ścianę marketu. Nikomu nic się nie stało. Tym razem Adrianna W. nie była pod wpływem alkoholu ani środków odurzających, jednak liczba takich incydentów w wykonaniu 51-latki przeraża.

Po incydencie z 19 października prokuratura chciała tymczasowego aresztowania. Sąd się nie zgodził. Zastosowano policyjny dozór. Kobiecie zabrano paszport. – Na decyzję sądu składamy zażalenie – przekazał w rozmowie z "Faktem" prok. Tomasz Ozimek.

Sędzia Dominik Bogacz wyjaśnił, że do umieszczenia kobiety w areszcie potrzebne są dodatkowe przesłanki, takie jak obawa ucieczki, obawa matactwa czy grożąca bardzo surowa kara. – W tej sprawie ustawowe zagrożenie karą wynosi do pięciu lat pozbawienia wolności. Przepisy przewidują tymczasowy areszt przede wszystkim w sytuacjach, gdy grozi kara co najmniej ośmiu lat albo istnieją inne szczególne przesłanki – przekazał rozmówca "Faktu".

W Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie, której podlega Adrianna W., toczyły się postępowania dyscyplinarne. Jedno z nich zakończyło się w czerwcu. Adwokatka została ukarana zawieszeniem w wykonywaniu czynności zawodowych na trzy miesiące. Teraz czeka ją kolejne takie postępowanie.

Mec. Maria Sankowska-Borman, rzecznik Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, wskazuje, że trzymiesięczne zawieszenie jest jedną z najsurowszych możliwych kar wobec adwokatów. – Surowsza jest już tylko jedna kara. Wydalenie z adwokatury – przekazała. Na razie nie wiadomo, jak zakończy się kolejne postępowanie, bowiem samorząd adwokacki czeka na dokumenty z bieżącego postępowania.

Wybrane dla Ciebie