Karteczka w Gliwicach. "Proszę pokazać mój bilecik"

Brak biletu parkingowego i wezwanie do zapłaty to bez dwóch zdań nieprzyjemne doświadczenie. W Gliwicach ukaraną osobę nietypowo postanowił wspomóc empatyczny kierowca, który... przekazał swój bilet. Wszystko opisał na niewielkiej karteczce.

Karteczka za wycieraczką na parkingu Kauflanda.Karteczka za wycieraczką na parkingu Kauflanda.
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Mateusz Kaluga

Niektóre markety w Polsce korzystają z usług zarządców parkingów. Pobierają opłaty za parkowanie, a najczęstszym powodem jest fakt, że ludzie w przeszłości zostawiali na wiele godziny swoje auta nie robiąc zakupów i blokując miejsce klientom.

Jednym z miejsc, w których obowiązuje płatny system parkingowy, jest market Kaufland działający w Gliwicach na ul. Pszczyńskiej.

Osoba, która zaparkowała tam autem, nie pobrała biletu. Dlatego kontroler zdecydował się włożyć za wycieraczką "wezwanie do zapłaty". Według regulaminu, naliczono opłatę dodatkową w kwocie 150 złotych - poinformował portal "Info Gliwice".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Halo Polacy". Na Grenlandii mieszka już niemal 20 lat. "Na początku był to dla mnie dość duży szok kulturowy"

W przypadku uiszczenia opłaty w ciągu siedmiu dni naliczona kara byłaby nieco mniejsza. To jednak nie zmienia faktu, że każda karna opłata to bardzo często przykre doświadczenie i ewentualna rezygnacja z planów.

Jednocześnie ukarana osoba zastała liścik za wycieraczką:

"Dostał Pan wezwanie, więc proszę pokazać mój bilecik i mówić, ze kontroler nie zauważył" - napisała anonimowa osoba na niewielkiej karteczce.

Zdjęcie podzieliło internautów. Jedni twierdzą, że nigdy nie biorą biletów, ponieważ operator nie może sprawdzić, do kogo należy samochód, a jeszcze inni, że jest to kwestia szacunku do przedsiębiorców, by zawsze opłacać postój w miejscu, w którym obowiązują parkometry.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie