Kaznodzieja chwalił Hitlera. "Kara boska"
Mizanur Rahman Azhari, radykalny islamski kaznodzieja, ma zostać deportowany z Australii, gdzie wygłaszał serię kazań. Politycy zastanawiają się, dlaczego Azhari został wpuszczony do kraju. W przeszłości wychwalał Hitlera i wygłaszał ekstremistyczne, antysemickie uwagi. W 2021 r. zakazano mu wjazdu do Wielkiej Brytanii.
Mizanur Rahman Azhari to radykalny islamski kaznodzieja, pochodzący z Bangladeszu. W ramach swojego cyklu "Legacy of Faith" ("Dziedzictwo wiary"), Azhari podróżował po Australii, gdzie wygłaszał wykłady. Miał odwiedzić m.in. Sydney, Melbourne, Brisbane i Canberę.
Jak informuje portal news.com.au, Azhari otrzymał wizę turystyczną, która pozwoliła mu wygłosić serię kazań. Jednak we wtorek, 31 marca, wiza została anulowana. Obecnie kaznodzieja oczekuje na deportację z Australii.
Szokujące wypowiedzi
Wcześniej Azhari otrzymał zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii (wizę cofnięto w 2021 r., bo Azhari miał szerzyć nienawiść do Hindusów). Ponadto - nie wolno mu wygłaszać kazań w trakcie publicznych wystąpień w Bangladeszu. Zakaz wynika z propagowania ekstremistycznej nienawiści.
Jak opisuje "Daily Mail", Azhari ma na swoim koncie wiele skandalicznych wypowiedzi. Podczas kazań wychwalał Adolfa Hitlera i stwierdził, że był on "karą boską" dla Żydów. Oświadczył też, że "Żydzi są największymi terrorystami świata" i nazwał ich "trującą skazą". Przekonywał też m.in., że Żydzi odpowiadają za "różne problemy świata, w tym AIDS" i że to oni wynaleźli tę chorobę.
Jonathan Duniam, senator australijskiej Partii Liberalnej, podkreślił, że jest to dla niego bardzo niepokojące, iż wpuszczono kontrowersyjnego kaznodzieję do kraju.
W jego ojczystym Bangladeszu rząd oskarżył go o promowanie ideologii ekstremistycznych i sympatyzowanie z ekstremistycznymi grupami islamistycznymi – podkreślił Duniam.
Australijska Federacja Mniejszości Etnicznych i Religijnych w Bangladeszu napisała do ministra spraw wewnętrznych Tony'ego Burke'a na początku tego tygodnia, wzywając go do natychmiastowej interwencji. Powołano się przy tym na obszerną dokumentację dotyczącą przeszłości kaznodziei.