aktualizacja 

Kiedyś przebrał się za penisa. Dziś jest gwiazdą TVP Info

524

Od kiedy PiS wygrał wybory w 2015 r., kariera Michała Rachonia w TVP Info nabrała tempa. Dziennikarz większości kojarzy się jednak z happeningiem, podczas którego przebrał się za penisa z napisem "Putin".

Kiedyś przebrał się za penisa. Dziś jest gwiazdą TVP Info
Michał Rachoń. (screen z programu "Jedziemy" TVP Info)

Michał Rachoń w 2002 r. został działaczem Prawa i Sprawiedliwości. Wraz z Jakubem Świderskim organizował happeningi polityczne. Od lipca 2008 r. do stycznia 2012 r. był rzecznikiem prasowym tej partii w Sopocie.

Głośno o Rachoniu zrobiło się 1 września 2009 r. podczas wizyty prezydenta Rosji w Sopocie. Michał Rachoń zorganizował wówczas happening przed hotelem w Sopocie, gdzie kwaterował rosyjski gość. Działacz PiS przebrał się za wielki, unoszony balonikami penis z napisem "Putin" i wykrzykiwał "Putin morderca". Akcję Rachonia spotkała się z nieprzychylnym nastawieniem lokalnych działaczy PiS.

Gdy PiS było w opozycji, dziennikarz podjął współpracę z tygodnikiem "Gazeta Polska". Publikował także dla "Gazety Polskiej Codziennie" oraz portalu Niezależna.pl. W 2013 został prowadzącym poranne pasmo "Polska na dzień dobry" w Telewizji Republika.

Gdy PiS wygrał wybory, Michał Rachoń został zastępcą dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej ds. publicystyki. Szybko jednak został odwołany z tego stanowiska, by zostać główną twarzą TVP Info. Prowadził tam takie programy jak: "Woronicza 17", "Minęła dwudziesta" "Gość Poranka" czy "Kwadrans polityczny".

Podczas wydania audycji "Woronicza 17", prowadzonej przez Michała Rachonia, politycy reprezentujący Platformę Obywatelską, Nowoczesną i PSL opuścili studio i ogłosili bojkot tego programu wraz z jego prowadzącym, określając go jako rzecznika partii rządzącej. Wkrótce potem przedstawiciele tych partii zarzucili Rachoniowi uprawianie propagandy i domagali się jego odsunięcia od prowadzenia programu, co następnie Telewizyjna Agencja Informacyjna w wydanym oświadczeniu określiła jako ingerencję polityczną w pracę dziennikarzy w Polsce.

Michał Rachoń uznaje się za publicystę i dziennikarza. Mimo jego wieloletniej działalności partyjnej w PiS, w tym pełnieniu funkcji rzecznika politycznego zaprotestował, gdy nazwano go politykiem.

To nie dziennikarz, tylko funkcjonariusz partyjny. Nie potrafi zachować dystansu wobec własnych emocji, a rozmówcom próbuje narzucić swoje zdanie. Jest emanacją tępej propagandy uprawianej w mediach publicznych. Nie stara się być bezstronny, wchodzi w interakcje z zaproszonymi gośćmi na zasadzie równoważnego partnera, a nie taka jest jego rola. On ma się dowiedzieć, poznać opinię innych, zadać rozsądne pytania na temat, a nie komentować i przerywać rozmówcom - ocenił prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego cyt. przez wirtualnemedia.pl

Rachoń od czerwca 2019 r. prowadzi program publicystyczny #Jedziemy emitowany na TVP Info. To w tym programie padło wiele skandalicznych wypowiedzi m.in. Jan Pietrzak nazwał posłankę Klaudię Jachirę "wynajętą zdzirą ze szlamem w głowie". Z kolei Jarosław Jakimowicz mówił ostatnio o byłym premierze Donaldzie Tusku w ten sposób: "Ten rudy, wredny Tusk mówi, że was oszwabi".

Zobacz także: Niepokój we wschodniej Ukrainie. Mieszkańcy obawiają się agresji ze strony Rosji
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić