Kiedyś się śmiali. Teraz piszą tak o Polsce. "Motor gospodarki"
Portal RTBF docenił wzrost PKB Polski na poziomie 3,6 proc. Belgijski portal nazywa nasz kraj "nowym motorem europejskiej gospodarki". Na tym kryształowym wizerunku są jednak pęknięcia.
Portal RTBF przypomniał słowa Lecha Wałęsy, który przewidywał, że Polska stanie się "drugą Japonią", będącą w latach 80. symbolem nowoczesności i dobrobytu. - To proroctwo wywołało uśmiech 40 lat temu - piszą Belgowie. - Ale się spełniło - dodają po chwili.
Francuskojęzyczny portal z Brukseli docenił 3,6% polskiego wzrostu gospodarczego, który jest wyższy niż w Niemczech, Francji czy Włoszech. Belgowie nazwali Polskę "nowym motorem europejskiej gospodarki".
"Jej PKB przekroczył symboliczny próg 1000 miliardów dolarów, co plasuje ją jako 20. gospodarkę świata. Bezrobocie pozostaje niezwykle niskie, na poziomie około 3%. A blisko 67% Polaków deklaruje zadowolenie ze swojej sytuacji materialnej – to historyczny rekord" - czytamy w publikacji.
Tak piszą o Polsce. Oto przyczyny sukcesu
Belgowie uważają, że powodem sukcesów polskiej gospodarki jest fakt, że 25% PKB stanowi przemysł - to więcej niż w krajach Zachodu. Według portalu RTBF Warszawa, Gdańsk i Katowice stały się ważnymi ośrodkami przemysłowymi i logistycznymi. Belgowie twierdzą też, że "Polska jest dziś największym hubem technologicznym Europy Wschodniej".
Serwis przyznaje, że za sukcesem naszego kraju stoją przemiany związane z upadkiem komunizmu, liberalizacja gospodarki, wejście do Unii Europejskiej, względna odporność na dotychczasowe kryzysy o skali globalnej oraz silny "efekt nadrabiania zaległości", który sprawił, że Polska stała się krajem nowoczesnym w bardzo szybkim tempie. Według Belgów to nie koniec prosperity, bowiem jak piszą "65% środków z europejskiego funduszu odbudowy pozostaje jeszcze do wykorzystania, co będzie wspierać wzrost gospodarczy do 2026 roku".
Belgowie piszą o problemach Polski
Ten kryształowy obraz przykrywają jednak pewne słabości. Belgowie przyznają, że ceny energii i gazu są w Polsce wysokie. Dodatkowo problemem, który może zatrzymać rozwój, jest demografia. Dzietność w Polsce spadła do 1,1, co jest najniższym współczynnikiem w historii.
"Ten szok demograficzny odbije się na rynku pracy, przyszłym wzroście gospodarczym oraz finansowaniu systemu emerytalnego" - piszą Belgowie.
Częściowym rozwiązaniem, zdaniem serwisu RTBF, jest imigracja z Ukrainy, jednak, jak czytamy, Polacy są "powściągliwi" w tej kwestii. Problemem Polski ma być też rosnące zadłużenie kraju, które zbliża się do progu 60% PKB. Powodem są m.in. wydatki socjalne oraz na obronność. Dodatkową barierą jest niski poziom inwestycji prywatnych, które mogą mieć wpływ na poziom innowacyjności kraju.
Mimo tego Belgowie przewidują, że "Polska może przegonić Włochy pod względem poziomu życia już w 2032 roku, a Francję w 2034". Pokazują to również dane dotyczące powrotu do Polski osób, które wcześniej wyjechały za pracą.
"Po dekadach emigracji niemal 100 000 Polaków wraca co roku do kraju — często są to inżynierowie, menedżerowie i absolwenci uczelni, których przyciąga państwo oferujące dziś możliwości porównywalne z Zachodem" - dostrzegają Belgowie.