Najważniejsze informacje
- Diesel może w tym tygodniu kosztować ponad 8 zł za litr, a Pb95 zbliża się do 7,45 zł/l.
- Warsztaty montujące LPG notują nawet dwa razy więcej chętnych niż jeszcze trzy tygodnie temu.
- Montaż instalacji kosztuje dziś ok. 4-5 tys. zł, a zwrot ma nastąpić po przejechaniu ok. 10-12 tys. km.
Wzrost cen paliw przyspieszył po wygaśnięciu programu Ceny Paliw Niżej i w czasie dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z prognoz biura Reflex, przywołanych przez "Fakt", wynika, że olej napędowy może przebić poziom 8 zł za litr, a benzyna Pb95 dojść do 7,40-7,45 zł/l. Na tym tle autogaz ze średnią ceną 3,16 zł/l znów stał się dla wielu kierowców realną alternatywą.
Kolejki po montaż LPG
Jak ustalił "Fakt", warsztaty zajmujące się montażem instalacji gazowych wyraźnie odczuły zmianę na rynku. Rafał Kożuszek, właściciel zakładu w Kołobrzegu, przyznał, że jeszcze trzy tygodnie temu montował ok. 20 instalacji tygodniowo. Dziś chętnych jest dwa razy więcej, a czas oczekiwania na wolny termin wydłużył się już do dwóch tygodni.
Jak na stacjach paliwowych obowiązywała cena ustalana przez rząd, to od 20 lat nie obserwowałem latem takiego zastoju w branży. Jednak po tym, jak ceny paliwa wystrzeliły w górę, w moim zakładzie zaczął się duży ruch - przyznał Rafał Kożuszek w rozmowie z Faktem.
Ile kosztuje instalacja LPG?
Cena montażu zależy od rodzaju silnika i wieku auta. W starszych modelach, do ok. 2020 r., kierowca zapłaci ok. 4 tys. zł. W nowszych samochodach z bezpośrednim wtryskiem koszt rośnie do 5 tys. zł. To wydatek jednorazowy, ale według właściciela warsztatu oszczędności pojawiają się stosunkowo szybko przy regularnej jeździe.
Z moich wyliczeń wynika, że w takim normalnym samochodzie, koszt montażu zwraca się już po przejechaniu około 10-12 tys. kilometrów - wskazał właściciel warsztatu.
Dodał też, że nic nie wskazuje na szybki spadek cen paliw, więc zainteresowanie gazem może nadal rosnąć.
Z obserwacji Rafała Kożuszka wynika, że dziś najczęściej na LPG stawiają kierowcy po 50. roku życia. To oni, według jego relacji, częściej liczą koszty tankowania i szukają sposobu na niższe rachunki. - U mnie gaz montują głównie kierowcy w wieku powyżej 50 lat, którzy jeszcze potrafią liczyć i zwracają uwagę na to, ile wydają - powiedział. Jak dodał, zdarza się też, że starsi kierowcy namawiają młodszych członków rodziny do takiej przeróbki auta.