Kłopoty księdza po spotkaniu z ukraińską młodzieżą. "Nie powinno mieć miejsca"

Ksiądz Mieczysław Puzewicz, mimo zakazu kontaktowania się z małoletnimi, w lipcu pojawił się na spotkaniu z ukraińską młodzieżą. – To w ogóle nie powinno mieć miejsca – przyznał kanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie, ks. Adam Jaszcz, w rozmowie z Radiem Lublin. Kuria wezwała kapłana na rozmowę dyscyplinującą.

Ks. Puzewicz odniósł się do sprawyKs. Puzewicz odniósł się do sprawy; zdj. archiwalne
Źródło zdjęć: © PAP | Jacek Bednarczyk
Aneta Polak

W zeszłym roku ks. Mieczysław Puzewicz, znany z działalności charytatywnej, został odsunięty od funkcji diecezjalnych i objęty zakazem kontaktów z małoletnimi w ramach działalności duszpasterskiej. To pokłosie wydarzeń opisanych przez "Gazetę Wyborczą".

Przypomnijmy - w reportażu zatytułowanym "Duszpasterz młodzieży chce całusa. Wolontariuszki przerywają milczenie" opisano przypadki naruszenia nietykalności osobistej młodych kobiet przez ks. Puzewicza (miał m.in. dotykać je w nieodpowiedni sposób i wysyłać wiadomości o charakterze seksualnym). Jedna z poszkodowanych kobiet zgłosiła sprawę do lubelskiej kurii.

Spotkanie z ukraińską młodzieżą i wyjaśnienia kurii

O sprawie znów zrobiło się głośno, ponieważ w lipcu tego roku ks. Puzewicz spotkał się z ukraińską młodzieżą, a tym samym złamał kościelny zakaz kontaktowania się z małoletnimi. Konsulat Generalny Ukrainy udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcia, na których widać ks. Puzewicza.

Sprawą zainteresowały się lokalne media, a lubelska kuria zapowiedziała wyjaśnienie okoliczności tego zdarzenia.

To w ogóle nie powinno mieć miejsca – przyznał kanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie, ks. Adam Jaszcz, w rozmowie z Radiem Lublin.

Kuria poinformowała, że ksiądz został wezwany na "rozmowę dyscyplinującą". Według przekazanych informacji podczas spotkania wyraził skruchę i przeprosił za swoje zachowanie, a także zadeklarował, że sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.

Miała miejsce rozmowa dyscyplinująca z wikariuszem generalnym, z księdzem biskupem. Podczas tej rozmowy duchowny wyraził skruchę, przeprosił za swoje zachowanie. Co prawda było to wydarzenie publiczne, w obecności innych dorosłych, ale tak czy inaczej było to zachowanie nieodpowiednie, ponieważ budzi zgorszenie i słuszny sprzeciw ze strony osób, które mogły poczuć się nim dotknięte. Duchowny obiecał swojemu biskupowi, że więcej do takich zachowań nie dojdzie – wyjaśnił ks. Jaszcz.

Oświadczenie księdza

Do sprawy odniósł się także ks. Puzewicz. W oświadczeniu przesłanym lubelskiej rozgłośni stwierdził, że nie zamierzał naruszać nałożonych ograniczeń. Wyjaśnił również, że wziął udział w spotkaniu jako osoba, która wspiera finansowo pobyt ukraińskiej grupy (kapłan angażuje się w pomoc uchodźcom).

Wybrane dla Ciebie