Korupcja przy legalizacji pobytu. Byłe urzędniczki skazane

Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał cztery kobiety w sprawie niezgodnej z prawem legalizacji pobytu obywateli Ukrainy. Jak informuje PAP, byłe urzędniczki usłyszały wyroki od roku do dwóch lat pozbawienia wolności.

Sędzia Tomasz Kaszyca (C), prokurator Joanna Kopczyńska (L) oraz dwie z oskarżonych na sali rozpraw Sądu Okręgowego we WrocławiuSędzia Tomasz Kaszyca (C), prokurator Joanna Kopczyńska (L) oraz dwie z oskarżonych na sali rozpraw Sądu Okręgowego we Wrocławiu
Źródło zdjęć: © PAP | Maciej Kulczyński
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Najwyższą karę, 2 lata więzienia, dostała była urzędniczka Ewa K.
  • Sąd nie uznał, że oskarżone działały w zorganizowanej grupie przestępczej.
  • Wszystkie kobiety usłyszały też wyroki grzywny, a jedna z urzędniczek ma karę w zawieszeniu.

Jak podaje PAP, sąd wymierzył Ewie K. dwa lata więzienia, a Innie A. i Dorocie L. 18 miesięcy pozbawienia wolności. Druga z byłych pracownic Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, Beata T., dostała rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wobec wszystkich kobiet orzeczono też grzywny.

Prokuratura twierdziła, że od stycznia 2019 r. do stycznia 2020 r. kobiety stworzyły układ, który miał pomagać obywatelom Ukrainy w przekraczaniu granicy RP i późniejszym pobycie w Polsce wbrew przepisom. Według aktu oskarżenia na czele stała obywatelka Ukrainy Inna A., a w proceder zaangażowane były też dwie urzędniczki.


WIDEO
Popisy 21-latka kosztowały go 5000 zł. Stracił też prawo jazdy


Jak działał mechanizm legalizacji pobytu?

Sędzia Tomasz Kaszyca w ustnym uzasadnieniu opisał, że pierwszym etapem było zdobywanie zaproszeń poświadczających nieprawdę dla osób chcących przyjechać do Polski. Później, jak wskazał sąd, pieniądze miały przyspieszać urzędowe decyzje dotyczące pobytu i pracy obywateli Ukrainy.

Wręczanie korzyści majątkowych urzędniczkom miało przyspieszyć rejestrację zaproszeń i wydanie decyzji administracyjnych legalizujących pobyt i pracę obywateli Ukrainy - mówił sędzia Tomasz Kaszyca.

Dodał też, że w tamtym czasie w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim występowały duże opóźnienia w prowadzeniu takich spraw.

Sąd odrzucił zarzut grupy przestępczej

Mimo wyroków sąd uniewinnił kobiety od zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. - Działanie Inny A. i Doroty L. miało charakter zorganizowany, ale nie w grupie przestępczej - powiedział sędzia. To oznacza, że sąd inaczej ocenił skalę i formę współpracy niż prokuratura.

W tej samej sprawie na ławie oskarżonych zasiadła też obywatelka Ukrainy Olena D., która według śledczych wręczyła Ewie K. 1,2 tys. zł łapówki. Pieniądze miały przyspieszyć pozwolenie na pracę i pobyt dla Natalii G. Obie kobiety usłyszały kary grzywny. Cały wyrok pozostaje nieprawomocny.

Wybrane dla Ciebie