Koszmar dziewczynek w Afganistanie. Sprzedają je przyszłym mężom

– Musimy poświęcić członka rodziny, żeby uratować pozostałych – mówi w rozmowie z "The Guardian" Afgańczyk, który wydał za mąż cztery córki, gdy były jeszcze dziećmi. Afgańscy rodzice, przez skrajne ubóstwo, coraz częściej decydują się na sprzedaż małoletnich córek. Niektóre mają 2–5 lat, gdy oddawane są przyszłym mężom. Szybko stają się ofiarami przemocy.

Dramat afgańskich dziewczynek Dramat afgańskich dziewczynek
Źródło zdjęć: © Getty Images | Insights
Aneta Polak

Przez kryzys humanitarny, skrajne ubóstwo i głód, afgańscy rodzice coraz częściej decydują się na sprzedaż nawet kilkuletnich córek przyszłym mężom, aby ratować rodzinę.

Jako matka dużo płakałam, ale wiedziałam, że mój mąż nie ma wyboru – mówi Gul Bobo, bohaterka reportażu "The Guardian", o swoich córkach, które zostały sprzedane w wieku dwóch i pięciu lat.

Obie dziewczynki są zaręczone. Przyszły mąż 5-letniej Nazili ma 15 lat. Matka twierdzi, że za 2–3 lata dziewczynka będzie mogła zamieszkać w domu teściów.

Spodziewam się, że zostaną pobite, ale nic na to nie poradzę. A w wieku 14 lat będą w ciąży – mówi Afganka.

Khatira miała 11 lat, gdy rodzice postanowili sprzedać ją przyszłemu mężowi, by spłacić długi. Ojciec dziewczynki był rolnikiem – uprawiał pszenicę i wypasał bydło, ale susza pozbawiła rodzinę dochodów.

Nie jestem z tego zadowolona – przyznała 11-letnia bohaterka reportażu, mówiąc o decyzji rodziców.

– Była zdrowa przed zaręczynami, ale teraz się martwi i dużo płacze – wyznała matka dziewczynki. Khatira ucieka z domu, gdy jej 20-letni narzeczony przyjeżdża w odwiedziny.

Narzeczonym Gulalai, kolejnej 11-latki, został sklepikarz po czterdziestce. Rodzina była mu winna pieniądze.

Wolałabym, żeby umarła, niż żeby wyszła za mąż za tak starego mężczyznę – przyznaje matka dziewczynki.

– Musimy poświęcić członka rodziny, żeby uratować pozostałych – tłumaczy "The Guardian" ojciec Gulalai, który twierdzi, że wolałby poczekać, aż jego córki skończą 20 lat, zanim wyda je za mąż. Zdesperowany mężczyzna sprzedał cztery nieletnie córki.

Rodzina żyje w skrajnym ubóstwie. Żywi się wyłącznie chlebem, herbatą i liśćmi dzikiej malwy. Ognisko rozpala, wykorzystując zebrane śmieci.

Sprzedają córki, żeby przetrwać

Przez suszę i zmiany klimatyczne wiele afgańskich rodzin znalazło się w trudnym położeniu. Sprzedawanie córek w celu spłacenia długów, wyżywienia rodziny lub opłacenia leków stało się sposobem na przetrwanie.

Jak podkreśla "The Guardian", od nieletnich panien młodych często oczekuje się, że po osiągnięciu dojrzałości płciowej będą miały dzieci, co wiąże się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Afganistan od lat notuje jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności matek na świecie.

Od dziewczynek oczekuje się również, że będą potrafiły prowadzić dom. Ponieważ nie radzą sobie z tym zadaniem jak dorosłe kobiety, stają się ofiarami przemocy domowej – są bite także przez teściów.

Talibowie uznają, że dziewczynka może wyjść za mąż, gdy osiągnie dojrzałość płciową. W praktyce – dopuszczają możliwość ślubu z kilkuletnim dzieckiem.

Niedawno talibowie wydali sądom w Afganistanie polecenie: jeśli dziewica milczy, oznacza to, że wyraża zgodę na ślub.

Wybrane dla Ciebie