Do zdarzenia doszło podczas rutynowego patrolu ulic miasta, kiedy funkcjonariusze zwrócili uwagę na samochód zaparkowany wśród zarośli. Okoliczności postoju oraz zachowanie znajdującego się w pobliżu mężczyzny wzbudziły podejrzenia.
Jak wynika z relacji służb, mężczyzna miał na dłoniach rękawice i reagował nerwowo na widok patrolu. Po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że mężczyzna kradł drewno, o czym świadczy zawartość jego samochodu.
Na miejsce wezwano funkcjonariuszy policji, którym przekazano ujętą osobę oraz zebrane informacje. To właśnie mundurowi prowadzą dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie, które mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia oraz ewentualną odpowiedzialność mężczyzny.
Tam gdzie zaczyna się pomoc. Kulisy pracy adwokata
Pozyskiwanie drewna bez odpowiednich zezwoleń jest nielegalne i podlega karze. Apelujemy o poszanowanie mienia oraz środowiska naturalnego - podkreśla Straż Miejska.
Kradł drewno w lesie. Co za to grozi?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, drewno znajdujące się w lesie — nawet jeśli wygląda na porzucone — nadal pozostaje własnością zarządcy terenu. Oznacza to, że jego zabranie bez zgody jest traktowane jako kradzież lub przywłaszczenie.
Najczęściej kończy się to mandatem, którego wysokość może wynosić kilkaset złotych, jednak w przypadku większej wartości drewna sprawa może trafić do sądu. Wówczas grozi grzywna, obowiązek naprawienia szkody, a w poważniejszych przypadkach nawet kara ograniczenia wolności.
Warto też pamiętać, że straż leśna oraz inne służby mają prawo do kontroli osób przebywających w lesie, a także do nakładania mandatów na miejscu. W praktyce oznacza to, że nawet pozornie niewinne zabranie kilku kawałków drewna może zakończyć się konsekwencjami prawnymi i finansowymi.