Włoska agencja Ansa opisała, że sprawcy działali bardzo precyzyjnie. Ich łupem padły trzy z pięciu tablic składających się na słynny "Poliptyk św. Grzegorza", a także dwustronna tabliczka z wizerunkami Matki Bożej i Chrystusa, którą wyjęto z opancerzonej gabloty.
Renesansowe dzieła na drewnie i śledztwo prokuratury
Wszystkie skradzione obiekty przypisywane są miejscowemu artyście Antonello da Messina, tworzącemu w XV wieku. Po kradzieży prokuratura wszczęła śledztwo, które ma ustalić okoliczności włamania i ewentualne zaniedbania.
Monitoring i alarm w muzeum. Kluczowe pytanie: czy system działał
Policja potwierdziła, że w muzeum działały kamery monitoringu, a dzieła sztuki były objęte ochroną systemu alarmowego. Śledczy mają sprawdzić, czy zabezpieczenia funkcjonowały prawidłowo w czasie kradzieży.
Kradzież "na zamówienie" i problem z wyniesieniem tablic
Śledczy ocenili, że kradzieży dokonano prawdopodobnie na zamówienie z czarnego rynku dzieł sztuki. Jednocześnie podkreślili, że nie było to proste zadanie, ponieważ są to malowidła wykonane na drewnie, a nie na płótnie, więc nie da się ich zwinąć.