Krótko przed 5:00. Mieszkaniec Lubelszczyzny ujawnia, co usłyszał

Polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona. Pan Patryk z miejscowości Piszczac (woj. lubelskie) w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" opisał, co usłyszał w środę nad ranem. Szczątki drona znaleziono około 15 km od jego miejsca zamieszkania.

Mówi, co działo się w środę nad ranem.Mówi, co działo się w środę nad ranem.
Źródło zdjęć: © Dziennik Wschodni, Facebook, OSP KSRG Kodeń
Mateusz Domański

Służby potwierdziły, że przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony. Cześć z nich została zestrzelona. Tymczasem do sieci trafiają kolejne relacje dotyczące tego, co działo się w środę nad ranem.

"Dziennik Wschodni" rozmawiał z panem Patrykiem z miejscowości Piszczac w woj. lubelskim. 15 km dalej - w Czosnówce - znaleziono szczątki jednego z dronów.

Mieliśmy uchylone okno. Gdzieś w granicach godz. 4:30 a 4:50 był taki dźwięk, jakby ktoś jeździł motorem wokół domu. Nie zwróciłem uwagi, czy to może być dron, ale ewidentnie było słychać, że coś przelatuje. Gdy spojrzałem w okno, nic nie zauważyłem - przekazał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Trump uderzył ws. wojny w Ukrainie. "Była najłatwiejsza do zakończenia"

Pierwotnie nie przypuszczał, że może chodzić o dron wojskowy. - Z początku myślałem, że to ktoś jeździ motorkiem. Miałem na uwadze też informacje o manewrach lotniczych. Nikt nie spodziewał się, że to będzie dron - kontynuował. - To było głośne, przy otwartym oknie było słychać - zaznaczył.

Dużo to daje do myślenia - zaznaczył pan Patryk.

"Nie widziałam niczego"

Mieszkańcy Czosnówki również relacjonowali, że słyszeli ogromny huk.

Obudziłam się, bo był głośny hałas. Ale nie widziałam niczego. Dopiero o 6 rano w internecie przeczytałam, co się stało - przyznała sprzedawczyni ze sklepu w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".
Wybrane dla Ciebie