Krzyczał przez 10 minut. Dramat na Wiśle
Do dramatycznego zdarzenia doszło w Płocku. 28 marca (sobota) mężczyzna skoczył z mostu im. Legionów Piłsudskiego do Wisły. Do tej pory nie udało się go odnaleźć.
Źródło zdjęć: © Facebook | WOPR Płock
Mężczyzna wskoczył do wody z pomostu około godz. 15:25 w sobotę (28 marca). Służby o tym incydencie poinformowali świadkowie. Serwis panoramaplock.pl donosi, że z ich relacji wynika, iż 10 minut po tym zdarzeniu utrzymywał się na powierzchni Wisły i krzyczał o pomoc. Potem miał zniknąć pod wodą.
Po godz. 15 dyżurny płockiej jednostki otrzymał zgłoszenie, z którego wynika ze ktoś skoczył z mostu, po czym zniknął pod powierzchnią wody. Zgłoszenie wpłynęło od świadka zdarzenia. Na Wiśle trwają poszukiwania - podała w rozmowie z panoramaplock.pl podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowa KMP Płock.
Służby prowadziły akcję na szeroką skalę. Niestety, mimo to nie udało się odnaleźć mężczyzny.
Niezwłocznie rozpoczęto działania ratownicze na rzece Wiśle. Na miejsce skierowano jednostki ratownicze, które prowadziły intensywne poszukiwania w rejonie zdarzenia. Niestety, pomimo podjętych działań, akcji nie udało się zakończyć odnalezieniem mężczyzny. Dziękujemy wszystkim służbom za współpracę i zaangażowanie w działania - zaznacza WOPR Płock.
Szersze okoliczności tego zdarzenia na razie nie są znane. Nie wiadomo, kim był mężczyzna, który skoczył do Wisły i dlaczego zdecydował się na taki krok.