Wjechała w pylon na stacji. Świadek od razu reagował. Wiadomo, kim był

Ponad 3 promile alkoholu miała 36-latka, która w niedzielne popołudnie (17 maja) rozbiła Volkswagena na jednej ze stacji paliw w Radomsku. Po uderzeniu w pylon kobieta porzuciła auto i próbowała uciec pieszo. Wtedy nie wiedziała, że obserwuje ją policjant.

Kobieta wjechała po pijaku w pylon
Kobieta wjechała po pijaku w pylon
Źródło zdjęć: © Policja | KPP Radomsko
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło 17 maja przed godziną 18 przy ulicy Brzeźnickiej w Radomsku. Jak wynika z ustaleń policji, kierująca Volkswagenem jechała zbyt szybko jak na warunki, które panowały na drodze. W pewnym momencie straciła panowanie nad samochodem i z impetem uderzyła w pylon znajdujący się na terenie stacji paliw.

Chwilę później 36-latka wysiadła z rozbitego auta i zaczęła uciekać z miejsca zdarzenia. To właśnie wtedy zwróciła uwagę funkcjonariusza z radomszczańskiej komendy, który akurat był poza służbą. Widząc uszkodzony samochód i uciekającą kobietę, od razu zorientował się, że coś jest nie tak. Ruszył za nią, ujął ją i wezwał patrol.

Badanie alkomatem szybko wyjaśniło powód całego zamieszania. Kobieta miała w organizmie ponad 3 promile alkoholu. Na szczęście w całym zdarzeniu nikt nie ucierpiał, skończyło się jedynie na uszkodzonym aucie i pylonie.

Teraz 36-latka stanie przed sądem za jazdę po alkoholu. Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat więzienia, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

Wybrane dla Ciebie