Posiadłość Zorro Ranch, ukryta na pustyni w Nowym Meksyku, przez lata należała do przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Od 2023 r. ma jednak nowych właścicieli. Zakupu dokonał Don Huffines – biznesmen i polityk Partii Republikańskiej. Nazwę posiadłości zmieniono – obecnie znana jest jako Rancho de San Rafael, czyli Ranczo św. Rafała Archanioła.
Santafenewmexican.com informuje o zmianach zaprowadzonych przez nowego właściciela.
Aby złagodzić obawy związane z zakupem Zorro Ranch, posiadłości zmarłego Jeffreya Epsteina, jej właściciele — Don Huffines i jego rodzina — zdecydowali się na wykreślenie jej z rejestru gruntów — opisuje portal.
"Sprowadziliśmy egzorcystę"
Pod koniec lipca Devin Huffines, syn właściciela, wystąpił w konserwatywnej stacji informacyjnej Newsmax. Poruszono wówczas temat wypędzania złych duchów.
Mężczyzna przyznał, że rodzina sprowadziła na ranczo egzorcystę – katolickiego księdza.
Sprowadziliśmy egzorcystę z Ohio, księdza odprawiającego mszę łacińską, i zajęło mu trzy dni, żeby wyegzorcyzmować każdy skrawek posesji – powiedział Devin Huffines.
– Jesteśmy wierzącymi katolikami. Duchowy wymiar demonów i szatana jest dla nas czymś realnym – podkreślił.
Właściciele przedstawili też projekt nowej bramy wejściowej. Goście odwiedzający posiadłość zobaczą te słowa:
Wszyscy, którzy przybywają w imię Pana, są mile widziani.
W materiale podkreślono jednak, że biblioteka San Rafael Ranch nadal zawiera książki, które kiedyś należały do Jeffreya Epsteina.
Co się działo na ranczu Epsteina?
Epstein zmarł w 2019 r., ale jego dawna posiadłość w Nowym Meksyku do dziś skrywa wiele tajemnic. Służby przeszukiwały ranczo po upublicznieniu w aktach zmarłego przestępcy seksualnego informacji, jakoby na ranczu miały zostać pochowane dwie dziewczynki.
CNN opisywało, że prezenter jednej z lokalnych stacji radiowych Eddy Aragon właśnie w 2019 r. otrzymał maila, z którego wynikało, że "gdzieś na wzgórzach Zorro na polecenie Jeffreya i Madam G. pochowano dwie dziewczynki pochodzące z zagranicy". Ofiary miały umrzeć na skutek uduszenia. CNN podkreśliło jednak, że ta wiadomość nie została zweryfikowana. Dziennikarz, po otrzymaniu maila, powiadomił FBI.